Dzieci, Lifestyle, Od serca

Moje życie zaczęło się pięć lat temu! Dziękuję Ci! <3

Czy wiecie, że pięć lat temu, w drugi dzień Świąt dostałam od życia jeden z najpiękniejszych i najdroższych prezentów?! Dokładnie pięć lat temu narodziłam się w nowej rzeczywistości, zostałam mamą, pięć lat temu urodził się mój starszy SYN!!! <3 Pominę już okoliczności porodu i wszystkie mniej lub bardziej drastyczne historie, bo do dziś nie mam wewnętrznej odwagi o nich mówić, ale… obiecuje sobie, że kiedyś napiszę o tym książkę! 😉 Serio – niech no tylko dojdę do siebie w pełni! <3 Póki co, wszystkie czarne sceny upycham w najdalszych zakamarkach głowy i serca… 😉

 

 

A dzisiaj….

 

Dziękuję temu wyjątkowemu człowiekowi, o ogromnym sercu za każdy dzień, każdą godzinę i minutę!

 

Za każde słowo z jego małych ust, każdy krok i każdy gest…

 

Za dopełnienie naszej rzeczywistości!

 

Dziękuję za wszystkie noce tuż obok małej rączki i  nóżki, za te ze łzami w poduszce i te wszystkie tryskające radością, która nie pozwala zasnąć.

 

Za odkrywanie świata na nowo, magii tej co się mieści we wszystkim zwykłym.

 

Za nowe priorytety, nowe marzenia i wyznaczniki.

 

Synku stokrotne dzięki za wielką moc, o której nie miałam pojęcia!

 

Za największą w świecie lekcję pokory i cierpliwości!

 

Za każdy uśmiech, który kruszy wszystkie serca…

 

Za rączki na szyi, które splatają się tak mocno!

 

Dziękuję za głęboka świadomość  tego, że życie nie jest tylko mapą z wyznaczoną trasą od punktu A do punktu B.

 

Dziękuję za to, że dzięki Tobie / Wam mogę się zatrzymać, powąchać, popatrzeć dłużej z innej perspektywy…

 

Za wszystkie mądrości życiowe, o których tak często zdarzało się zapominać…

 

Za wszystkie proste i zwykłe rzeczy, które zamieniasz w cuda!

 

Dziękuję za Twoją siłę, upór i wiarę!

 

Za każde najcudowniejsze „kocham Cię”, „jesteś moją przyjaciółką”!!!! <3

 

Za to ciągłe poczucie dumy w moim sercu z Twojego powodu!

 

Za iskierki w oczach i uśmiech głośny!

 

Za Twoje gołębie serce, wrażliwość dojrzałego człowieka i wiarę małego dziecka…

 

Dziękuję za mentalnego kopa i życiowy motor!

 

Za wszystkie pocieszenia, figle i spory. 😉

 

Dziękuję za nowy start, czystą kartkę i nowe okulary na nosie – mimo, że nie zawsze różowe… <3

 

Dziękuję za krótkie noce i dłuuugie dni! 😉

 

Za każda lekcję mój nauczycielu największy!

 

Za każdą biedronkę, tęczę, plamę i nadprzyrodzoną moc! 😉

 

Za wszystkie wygrane bitwy i wojny mój dzielny Rycerzu!

 

Za „być nie mieć”!

 

Za „być nie bywać”!

 

Za”dawać – nie brać”!

 

Za tą kolorowankę życiem zwaną… 😉

 

Za radość dziecięca.

 

Dziękuję za nowe znaczenie słowa „bliski”…

 

Za brakujący puzzel…

 

Za każde Święta, wakacje, urlopy, które już nigdy nimi nie były… 😉

 

Za bałagan, nieład i galimatias życiowy! 😉

 

Za ani jeden dzień bez nudy!

 

Za okno na świat i drzwi do siebie samej…

 

 

 

 Dziękuję za tę życiową rolę – najlepszą na świecie, tak nieprzewidywalną i nie dającą się wyuczyć na pamięć. Jak i tą, której nie da się powtórzyć czy zagrać jeszcze raz! Bez prób generalnych…

 

26.12.2013 r. przyszedł na świat Oli – narodziłam się ja – MATKA! <3