CODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

Życie z perspektywy matki dwóch synów

Podobno najbardziej idealna konfiguracja jaka może wystąpić w rodzinie to mama, tata, syn i córka. Mówią, że wszystkie matki pragną córek, powiadają, że syna wychowuje się dla świata. Podobno matki marzą o kupowaniu różowych sukienek i lalek. Podobno dopełnieniem każdej kobiety i księżniczką tatusia jest córka. Podobno… 😉

 

 

 

Jestem mamą dwóch synów. Pytań o córkę nie brakuje, nawet kiedyś pisałam Ci już o tym tutaj —>  To kiedy ta córka? Z cyklu „trudne” pytania. Czy marzyłam kiedyś o córce? Nie! Marzyłam za to o zdrowych dzieciach. Czy jestem szczęśliwa i spełniona bez niej? Owszem! 😉

 

 

 

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

 

 

 

Kiedy byłam w ciąży z Kubusiem jedna z koleżanek (mama dwóch córek) powiedziała mi, że fajnie by było jakby teraz trafiła się dziewczynka, to była by parka, i w ogóle z dziewczynką jest zupełnie inny kontakt ( jakby co najmniej wiedziała z własnego doświadczenia jaki kontakt ma matka z synem…). Faktycznie taka jest prawda, że matka dwóch synów  nigdy nie będzie się jarać z nimi na zakupach kosmetycznych, nie kupi im różowej sukienki i nie będzie przebierać Barbie. Nie zaplecie im również warkocza i nie wyskoczą kiedyś wspólnie do kosmetyczki. Ale czy tylko takie rzeczy uszczęśliwiają i czynią matkę spełnioną? Nie wydaje mi się… Czy z synem nie można być równie blisko, towarzyszyć mu i zaprzyjaźnić się na dobre i złe? Oczywiście, że tak! Potwierdzą wszystkie mamy chłopców! 😉

 

 

 

Owszem, nigdy nie kupię chłopaków spinek z kwiatuszkami i pewnie nie pójdę z nimi na balet ( chociaż kto wie??? ;)), jednak jest wiele innych plusów tej sytuacji! 😉 Dokładnie wiem co to jest spalony, odróżniam spychacz od koparki, jestem specjalistką od marek samochodów, wiem o wszystkich akcjach Strażaka Sama i Boba Budowniczego, znam każdego super bohatera niemal osobiście i każdego dnia słyszę komplementy pod swoim adresem od dwóch, małych mężczyzn! Ta rzeczywistość jest piękna ponieważ jest moja! <3

 

 

 

Mali chłopcy też uwielbiają się przytulać, pieścić, dają równie słodkie buziaki jak dziewczynki i potrafią czarować! A do faktu, że kiedyś mamę wymienią na jakąś inną cudowną kobietą trzeba po prostu dojrzeć! 😉  I super, prawda? Bo która matka chciałaby jeszcze głaskać po głowie swojego trzydziestoletniego synka??? 😉 Niech idzie w dobre ręce!

 

 

 

Czy syna wychowuje się trudniej? Nie ma reguły… Sądząc po obserwacjach myślę, że nie… Na pewno inaczej, ale z taką samą dozą miłości i troski! Nie ma lepszych i gorszych układów rodzinnych. Najlepszy jest Twój…. <3 😉