CODZIENNIK, GLAMAMMA

Żegnam Pana, proszę Pana!!!

Ciężko powiedzieć od kiedy ten chory związek tak na prawdę trwa… Właściwie to jest ze mną od dobrych kilkunastu lat! Zaczęło się bardzo niewinnie, z tego co sięgam pamięcią i patrzę na zdjęcia z przed 12 lat!

Jak na kobietę przystało, z początku byłam oporna w tym związku, nie chciałam by łączyło nas coś więcej, wolałam żeby poszedł sobie do innej, bez scen zazdrości, bez zbędnych ceregieli… Tym bardziej, że znałam go z opowieści koleżanek i wiedziałam doskonale jaki z niego kobieciarz… On zaś był nieugięty! Zaborczy w tym wszystkim również! Powtarzał wciąż, że jesteśmy dla siebie stworzeni, że pasujemy jak nikt inny, że spośród tysięcy wybrał właśnie mnie…

Najpierw niby mimo chodem dobrał się do moich ud, później jak na prawdziwego faceta przystało szedł wyżej i wyżej!!! Nie pytał już o zdanie, po prostu robił swoje… Uległam w którymś momencie. No bo, która by nie uległa??? Rozgościł się, rozsiadł, prześladował wszędzie, od tamtej pory jesteśmy razem… Nierozłączni… Nie jest to łatwy związek i nie raz próbowałam z tym skończyć – bezskutecznie! Dusiłam się, walczyłam, zarzekałam… Nie odpuścił, twierdząc wciąż, że nikogo tak nie ukochał jak mojego ciała! Choć nie raz widziałam go z innymi kobietami!

Próbowałam różnych metod, działały na chwilę, po czym on znów wracał do mnie, niczym odrastający paznokieć! W pewnym momencie się poddałam… No cóż, będziemy tak żyć, ja i ONI, są różne związki… Dziś nawet mąż o nas wie i zaakceptował ten stan… Wyrozumiały jest, prawda?! To najdłuższy związek mojego życia! Choć nie pałam do niego miłością ani też uwielbieniem…

Jest marzec, idzie wiosna, lato… Podjęłam męską decyzję, że właśnie teraz się rozstaniemy! I zamierzam być bardziej asertywna niż zwykle! Przygotowałam się do tego psychicznie i fizycznie. Będzie ciężko po tylu latach, ale dam radę! Wykurzę drania! Nie chcę go więcej widzieć, sypiać z nim i spędzać każdej wolnej chwili! Nie będę płakać ani też błagać żebyś wrócił. Nie zamierzam Cię dalej kryć przed światem! Koniec z nami! Żegnam Pana proszę Pana!!!

Moje Drogie, to było ostatecznie pożegnanie z panem wielkie „C” (cellulitem). Kończę ten chory układ i zamierzam się go pozbyć do lata! Przyjmę wszystkie cenne rady na klate!;) Od dziś zaczynam przygodę z Marion. Stosowałyście? Dam Wam znać jak mi idzie i czy rozwód ostatecznie doszedł do skutku!;) Trzymajcie kciuki!!!

 – Aga!;*

20170307_112534 20170307_112527 20170307_112542 20170307_112601