CODZIENNIK, NIECODZIENNIK

Wewnątrz każdego z nas drzemie małe dziecko

„– Nikt (…) tak naprawdę nie dorasta. (…) Mogą wyglądać dorośle (…) ale to tylko pozory. To glina, która oblepia ich z biegiem czasu. Mężczyźni i kobiety w głębi serca są wciąż dziećmi. Nadal chcieliby się bawić i skakać, ale ciężka glina im na to nie pozwala. Mają ochotę zrzucić kajdany, jakie nałożył im świat, zdjąć zegarki, krawaty i niedzielne buty i chociaż przez jeden dzień potaplać się na golasa w sadzawce. Chcieliby się poczuć wolni, a równocześnie wiedzieć, że w domu są mamusia i tatuś, którzy się wszystkim zajmą i zawsze będą ich kochać. Nawet w najgorszym na świecie człowieku, kryje się mały, przestraszony chłopczyk, który wciska się w kąt, żeby go nikt nie skrzywdził.”

 

Tekst znaleziony w sieci, ale niestety nie pamiętam gdzie i nie wiem kto jest jego autorem. W każdym razie wydaje mi się, że nic bardziej prawdziwego ostatnio nie przeczytałam… Wewnątrz każdego z nas drzemie małe dziecko, które pragnie beztroskiej wolności, poczucia bezpieczeństwa i silnej podpory zarazem… Każdy z nas chciałby choć na chwilę oderwać się od ziemi, polecieć wysoko, popatrzeć z góry bez uprzedzeń i złych doświadczeń na życie. Pokładać nadzieję w tym, że wszystko jest banalne, proste, możliwe, a wszystkie marzenia da się spełnić od tak! I pewnie większość z nas chciałaby wierzyć, że pocałunek mamy uleczy każdą ranę, ukoi każdy ból bez względu na jego pochodzenie… Głęboko w środku każdy z nas tak samo pragnie miłości, troski i poklepania po ramieniu… W środku…

 

A na zewnątrz skorupy budujemy sobie coraz to grubsze i cięższe, by przypadkiem nie okazać się słabszym od kogoś innego! By nie upaść zbyt mocno na ziemię, by mniej bolało kiedy się potłuczemy… Udajemy coraz bardziej zaradnych, doskonałych, samowystarczalnych, wyzwolonych. Zakładamy różne maski, gramy przeróżne role, by tylko nikt nie dostrzegł naszych słabości. Uchodzimy za twardych, niezniszczalnych i wszystkowiedzących. Wszystko robimy żeby tylko tego wewnętrznego dziecka nie dopuścić do głosu! Choćby w nas krzyczało głośno to przecież nie wypada… I nawet jeśli skorupa ciężka i uwiera, brak nam odwagi by zdjąć ją i schować głęboko do szafy razem z całym tym asortymentem… Choć wewnątrz każdego z nas drzemie małe dziecko – to samo małe dziecko… <3