Dzieci, Lifestyle

Weekend bez dzieci poproszę!

Wiecie, kocham moje dzieci nad życie, uwielbiam z nimi spędzać czas, bawić się, wygłupiać, tulić! Lubię nawet zmieniać te cholerne pieluchy, bo to doskonała okazja do wycałowania pojdek Kubusia!;) Żywię się tym na co dzień i żyję tym. Ale… No właśnie jest „ale” od wszystkiego czasem należy odpocząć, czasem trzeba coś zrobić tylko dla siebie, odetchnąć…

Choróbska chłopaków nie dają nam za wygraną, w szczególności te Oliśkowe, nieprzespane noce, ciągły katar, kaszel, a to gorączka, to wymioty, jakiś szpital dla odmiany, przez ostatnie pół roku wciąż to samo! W międzyczasie jakieś incydenty z Kubusiem. Poza tym jeżeli o tym młodzieńcu mowa, to ostatnio podejmował wszelkie próby żeby nas wykończyć! Pobudki o  3 nad ranem tylko po to by sobie pogadać po francusku („agyyyyyy agyyyyyy”), a jeszcze nie daj Boziu jak ma na sobie piżamę dwu częściową… Nie wiem jak ten mały człowiek to robi, ale co noc ściąga sobie spodnie! Budzisz się rano, a tu taka piękna, puchata nóżka baletnicy przy tuszy, a nawet dwie!;D

Brak czasu na cokolwiek, sporządzając wieczorny bilans w głowie wychodzi na to, że cały dzień nie robisz nic oprócz wyciągania gili, oklepywania, przewijania, karmienia i podawania leków, i tak w kółko sztuk dwie! Wieczorem padasz na facjatę, nie masz nawet siły ruszyć małym palcem u nogi, a co mówić zrobić coś z własnym życiem!;) Po raz pierwszy byliśmy tym i kilkoma innymi sprawami, które akurat się nałożyły tak na maksa zmęczeni. Papka z mózgu gwarantowana!

Dlatego też powiedzieliśmy  „stop”! I oddaliśmy dzieci! Nie obawiaj się, nie na zawsze – lubimy ich czasem!;)Pozwoliliśmy sobie na cały wolny weekend. Szał ciał!!! Jeszcze cztery miesiące temu wmawiałabym sobie, że popełniłam największy grzech rodzicielstwa oddając dzieci ( w dodatku zaglucone dzieci, a jedno nawet chore) do mamy, tylko po to, żeby najbezczelniej się zrelaksować! No skandal w biały dzień! Maszkiewiczom się w dupach poprzewracało!;)

Cały tydzień wyczekiwaliśmy na ten weekend niczym dzieci na pierwszą wycieczkę bez rodziców. W piątek spakowaliśmy walizki, mleka ściągniętego na wszelki wypadek tyle, że na miesiąc by starczyło (jakby nam się balet przedłużył;p). Wracaliśmy do domu w skowronkach bo przed nami była noc w kinie, akurat w Multikinie odbywał się maraton filmów polskich. Jak na dziadków przystało wytrzymaliśmy do 4:30 i na ostatni film nie daliśmy rady zostać. Udało się obejrzeć trzy, z czego dwa doskonałe: „Ostatnia Rodzina” i „Jestem mordercą”. Polecamy! W drodze powrotnej już oczywiście tęskniłam za tymi małymi szogunami, w sobotę też miałam mały kryzys, ale mimo wszystko postanowiliśmy być silni i korzystać z jakże równie pięknej wolności!;D

Sobota. W zamyśle nawet mieliśmy pomysł żeby wyruszyć w miasto jak „za młodu” i odświeżyć wiedzę na temat lubelskich klubów. Ale sami wiecie: zimno, ciemno, do domu daleko…;) W rezultacie robiliśmy coś znacznie przyjemniejszego. Poniosło nas niesamowicie! Otóż moi drodzy – cały dzień czytaliśmy książki – taka, tak, tak robią właśnie ludzie w pewnym wieku… To się chyba starość nazywa…!;) Osobiście spędziłam nawet pół nocy z J. Huntem!;D Nie taki straszny obcy mężczyzna w łóżku!;)) Uprzyjemnialiśmy sobie również te nasze wolne chwile wieloma innymi rzeczami! 😉

Niedziela zleciała zdecydowanie najszybciej. No i mamy te nasz małe Potwory z powrotem w domu! Znowu wyciągamy gile, karmimy, przewijamy itp. itd.! Ale… Znowu jest „ale” z inną energią!;D

Wielkie nic, prawda? To tylko wolny weekend?! Zupełnie jak w tym żarcie, kiedy matka przychodzi do psychiatry i mówi, że ona wpadła tylko poleżeć!;) Kto by kiedyś pomyślał, że takie weekendy będą dawały ukojenie, baaa – nawet będzie to szczyt marzeń! Powiem tak: należy się wszystkim! Każdy rodzic ma prawo odpocząć od dzieci, dzieci mają prawo odpocząć od rodziców i zatęsknić (choć z tym bym polemizowała, gdyż Oli stwierdził, że on u Babci zostaje;p). Wszystko po to by nabrać sił i móc znowu na 100% cieszyć się każdą spędzoną razem chwilą! A skoro jeszcze przy tym dziadkowie wniebowzięci to już w ogóle trzeba korzystać!;) U nas następny taki weekend za miesiąc. Nie ma lepszej opcji niż ta pewność, że Twoje dzieci są szczęśliwe, najedzone, czyste i wyściskane bez Twojej obecności!

Dzwońcie do dziadków! NOW!!!!!;D

DSC04939 DSC04963 DSC04966 DSC05021