CODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

Urlop bez dzieci – marzenia vs rzeczywistość!

Powróciliśmy z raju! 😉 Jak to mówią: wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej! Muszę się z tym zgodzić… Choćby nie wiem jakie luksusy oferowano, własny, osobisty EDEN jest tylko jeden i kropka! Pytaliście o nasze miejsce pobytu, to Przystań Hotel & Spa w Olsztynie, położony nad samym jeziorem Ukiel. Polecamy całym sercem!

Na powrocie i właściwie wygląda na to, że tak na zakończenie roku chciałam napisać o tym, jak rzeczywiście wygląda wymarzony urlop bez dzieci. Z mojej (naszej) perspektywy of kors! 😉

Ale od początku! Gdyby ktoś jeszcze półtorej roku temu zaproponował mi samotny wyjazd, tylko z mężem, bez dzieci, uznałabym go za totalnie szalonego! No bo jak to ja – matka polka w pełnej krasie, mogłabym sobie pozwolić na takie burżujstwa bez moich chłopców?! Po pierwsze obawiałam się, że wszyscy po kolei padniemy z tęsknoty za sobą! Po drugie, przecież my – matki, rodzice najlepiej lulamy swoje dzieci do snu, najlepiej się nimi opiekujemy, najdoskonalej je rozumiemy… W ogóle wszystko najlepiej, naj, naj!!! Co nie? 😉 Kolejna sprawa, przecież nie mogłam wyjechać choćby na jedną noc, ponieważ coś akurat mogłoby mnie w tym czasie ominąć, albo nie daj Panie dzieci by mi w ciągu doby porosły! Rozumiesz?! Takie tam chorobliwe wkręcanie sobie różnych głupot, które nijak się mają do rzeczywistości! 😉

 

Dzisiaj mówisz mi słowo, pakuję się z miejsca i jadę! Co nie oznacza, że przestałam kochać moje dzieci, albo kocham je mniej niż rok temu, darzę je taką samą miłością, z taką samą siłą… Mhm… czasami nawet sobie myślę, że z każdym dniem coraz bardziej… 😉 Z tą różnicą, że zmieniłam nieco pogląd na pewne sprawy, jestem mądrzejsza o pewne doświadczenia, rozsądniej myślę, a co za tym idzie lepiej śpię! 😉 Całkiem niedawno zrozumiałam, że zostawiając dzieci raz na jakiś czas (i w dodatku świetnie się przy tym bawiąc) nie wyrządzam im żadnej krzywdy, nie narażam ich na dłuższy stres, uraz psychiczny czy jakąkolwiek stratę! ;P Zgadzasz się ze mną…?

Ale żeby nie było zbyt pięknie, oczywiście matka jest dziwnym stworzeniem toteż zdroworozsądkowe myślenie nie zawsze wystarcza! Także ten… Mając na uwadze fakt, że za chwilę zamkniesz za sobą drzwi i pojedziesz z ukochanym w siną dal, pozostawiając dzieci pod opieką niezawodnych dziadków – zacierasz już rączki aż parzy i tupiesz nóżkami za progiem! ;D Na myśl o błogim lenistwie, nie podyktowanym spełnianiem dziecięcych oczekiwań, a tylko i wyłącznie Waszych, buzia sama Ci się uśmiecha. I już sobie wyobrażasz te leniwe poranki, spokojne kąpiele, posiadówy pod prysznicem, jedzenie i karmienie tylko siebie, bez wybrzydzania i proszenia… Marzysz, cieszysz się i brniesz w to coraz głębiej od 5 minut, bo tak właśnie szybko przetwarza wszystkie przyjemności rodzicielska głowa… Jeszcze dobrze nie zdążyłaś wyjechać z miasta, gdy nagle zaczynasz tęsknić za … dziećmi! Staje się nieoczekiwane – taaa dam! I byś przytuliła jeszcze ten jeden raz, pogłaskała, dała buziaka, a nawet posłuchała narzekania… Tak właśnie! Potwierdzam, to choroba!

Dobra, jedziecie dalej, ponieważ macie w głowie jeszcze resztki rozumu, mając na uwadze pozostałe przyjemności… Po kilku godzinach dojeżdżacie do miejsca docelowego. Urlop bez dzieci zaczyna się na dobre, nie ma odwrotu! 😉 Pełni nadziei wkraczacie za hotelowe progi! Zauroczeni miejscem doskonałym w każdym calu, pokojem, okolicą i innymi atrakcjami, chwilowo zapominacie o tym, że dwójka dzieci świetnie się bawi pod Waszą nieobecność! ;P REKOMPENSATA! ;D

 

Idźmy dalej! Urlop bez dzieci jest doskonałą okazją ku temu, aby wieczorem w sprzyjających okolicznościach wypić z ukochanym lampkę dobrego wina (może dwie, trzy) tudzież jakiegoś egzotycznego drinka! Zatem w pędzie rzucacie swoje bagaże i wyruszacie w miasto w poszukiwaniu jakiejś Biedry albo innego Oszołoma, co by się obuć w alko! Sklep jest! Łącznie jesteście w nowym mieście od 30 minut, zaliczacie krótki szoping, ale miarka przebiera się, kiedy zaraz po wejściu do sklepu patrzycie na siebie z politowaniem, zadając sobie nawzajem pytanie: „co kupujemy dzieciom?” !!! Dzień dobry rzeczywistość po raz kolejny! Nie zwariowaliśmy doszczętnie, więc przystało na samym pomyśle danego dnia.

Kolejna sprawa – jakże istotna! Otóż marzysz o tym, że przez te trzy dni wyśpisz się za wszystkie czasy, a nawet na zapas. W rezultacie nie przesypiasz dobrze żadnej z nocy bo… (nie myślisz o dzieciach – nie tym razem)! Ponieważ matka ma jakiś ubytek na psychice, który nie pozwala jej na spokojny sen w miejscach obcych! Błagam, powiedzcie mi, że nie tylko ja tak mam?! A po drugie, maleńka lampeczka od klimatyzacji uwzięła się na mnie i świeciła mi po oczach, odbijając się lustrze! To już nazywa się złośliwością rzeczy martwych! Pospałaś matka…

Poza tym wyobrażasz sobie, że będąc na wyjeździe tylko we dwoje będziecie patrzeć w gwiazdy, prawić sobie komplementy, rozmawiać o sobie w samych superlatywach i stosować inne takie lastriko – romantico sztuczki przez 24 h na dobę! ;D W rezultacie przez 70% czasu i tak rozmawiacie o dzieciach! 😉

 

Nadmienię tylko, że cały czas tematem przewodnim wpisu jest urlop bez dzieci! ;p

Oczywiście podane przykłady to tylko maleńkie i krótkie epizody, nie odbijające się jakoś specjalnie na naszej psychice, pół żartem / pół serio prawdziwe! ;D Jestem przekonana, że przynajmniej połowa rodziców boryka się z nimi… 😉 Rzecz jasna wyjazd miał zdecydowanie więcej plusów niż chwil z tęsknotą na czele… 😉 Bo kilka beztroskich dni należy się każdemu! Przy okazji można trzy razy bardziej docenić fakt, że masz możliwość bez skrupułów siedzieć w basenie, kiedy inni biegają między brodzikiem a jacuzzi za dziećmi! ;P Wbrew wszystkiemu tęsknota nie działa na szkodę przy tak krótkich i sporadycznych wyjazdach. Wręcz przeciwnie, pozwała jeszcze bardziej docenić to co mamy, odświeżyć relacje i naładować akumulatory (a to akurat przyda mi się przed nowym rokiem)! ;D Zatem zachęcam wszystkich tych, którzy mają obawy! 😉 My już planujemy kolejny urlop bez dzieci! ;P Co prawda nie prędko, ale zamysł już jest! 😉

Kiss!:*

-Aga!