CODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

To kiedy ta córka? Z cyklu „trudne” pytania.

Niech no zgadnę, znasz te pytania na bank:

Gdy masz już swojego wymarzonego partnera, wszyscy pytają Cię: kiedy ślub? Jak nie macie potomstwa chwilę po ślubie, wszyscy pytają: a kiedy dziecko? Jak urodzisz pierwsze, od razu pytają: to kiedy drugie? Macie drugie, pytają: kiedy trzecie? Tak do znudzenia o kolejne! Jak masz córkę, pytają kiedy będzie syn? Kiedy masz syna, to samo pytają o córkę! A nie daj Panie jak masz dwoje tej samej płci (albo nawet troje), zaraz pytają: kiedy następne dla odmiany? Pytają, kiedy w końcu uczynisz ojca dziadkiem a nie mężem babci, albo babcię babcią, a nie żona dziadka! I tak w kółko! Oczywiście nic a nic nie zważając przy tym, czy ktoś może mieć w ogóle te dzieci czy nie!

Słyszę te pytania od dobrych siedmiu lat! Znam je na pamięć… Masz Ci los – jestem mamą dwóch chłopców, zatem pytania o dziewczynkę są niemal nieuniknione! Baaa – pytali o nią zaraz po urodzeniu Olisia! A tu masz Ci klops – Kubaśka z siusiakiem! Nie oszczędza mnie to życie!

A wiesz co mnie najbardziej wkurzało? Kiedy ktoś mówił:

– „o teraz musi być dziewczynka, żeby była parka!”,

albo w najgorszym przypadku, zaraz po usłyszeniu nowiny o drugim chłopcu:

-„no szkoda, że nie dziewczynka…”

Nosz kur*a jaka szkoda???!!! Marzyłam o drugim dziecku! Nie o różowej dziewczynce czy błękitnym chłopcu, ale o DZIECKU! Modliłam się o zdrowe dziecko! Na wieść o tym, że to w brzuchu jest Kubuś byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie! Nie mogłam wyjść z zachwytu, że Oliś będzie miał braciszka, będą razem grać w piłkę, strzelać gole, majsterkować w garażu, oglądać mecze, bić się by za chwilę kochać się najmocniej na świecie! Serio! Jeżeli miałabym być w ciąży po raz trzeci, też pragnęłabym DZIECKA, nie Marysi czy Felka!

Tak więc jest dwóch chłopaków, z mężem trzech i Ty jedna! Chyba logiczne, że należy drążyć temat, zatem pytają z każdej strony: to kiedy ta córka? Nosz cholera mnie bierze! A może ja nie marzę o córce? A może tak jest mi doskonale? A może odpowiada mi życie z samymi facetami? A może nie chcę konkurencji w domu? <— to żarcik taki, dla rozładowania sytuacji! ;p A może takich matek jak ja jest tysiące, z dwoma synami, z dwiema córkami, z trzema córkami??? I może są szczęśliwe! Zresztą i tak we dwie wiemy, że wszyscy dookoła znają najlepiej nasze wewnętrzne rodzicielskie zapędy i potrzeby, prawda? 😉

Kocham moje życie rodzinne takim jakie jest, w takim składzie. Szczerze, to nie wyobrażam sobie tego, żeby któryś z moich chłopców miał być dziewczynką? Jestem w pełni spełniona w obecnej konfiguracji. Gdyby Ci moi Dwaj urodzili się dziewczynkami, tez byłabym najszczęśliwszą matką na świecie! Jestem mamą dwóch chłopców i za każdym razem mówię i myślę o tym z dumą. Nie potrzebuje żalu i współczucia z powodu nadmiaru testosteronu w moim domu… Baaa – uważam, że lepiej trafić nie mogłam! ;D

Swoją drogą gdyby płeć dziecka miała rozwiązać wszystkie problemy wychowawcze, byłoby na serio super! Ale tak nie jest więc nie rozumiem po co niektórzy tak spinają poślady! Kiedyś na przystanku usłyszałam jak jedna babcia żaliła się drugiej, że jej ” córce się w życiu nie poszczęściło, bo ma trzech synów… No i w związku z tym wciąż się jej pyta: to kiedy ta córka? Z kolei ta – boi się już próbować… ” Doprawdy straszna tragedia dopadła to dziewczę – ma trzech, zdrowych synów! Gorzej być nie mogło! Miałam ochotę powiedzieć tej pani żeby zdjęła swój uroczy beret i przewietrzyła nieco najwyżej wystająca część swojego ciała!

Proponuję zatem, żeby każdy zajął się tylko i wyłącznie swoją własną rozrodczością i komentowaniem jej! A jeżeli wiek już jej na to nie pozwała, to należy zastosować się do popularnego powiedzenia, że: „mowa jest srebrem, a milczenie złotem”! Iiiiii…. delikatnie mówiąc: zamknąć dziób! 😉 Dajcie ludziom żyć!!!

Tak więc oświadczam wszem i wobec, że jeżeli jeszcze raz doleci mnie osobiście pytanie z cyklu: to kiedy ta córka? Nie ręczę za dobór słów i wyszukanej łaciny! ;p

Amen!!!

p.s. Spójrzcie tylko na Kubusia, no jak on mógłby być dziewczynką?! 😉