CODZIENNIK

Szklanka jest zawsze w połowie pełna.

Dzisiaj wyjątkowo, o samym Oliwierku będzie niewiele… Skupię się natomiast na tych, których ,,szklanka jest zawsze do połowy pusta,,. Znacie takie osoby??? Ja także, i to sporo… Tak się zastanawiam nad tym, czy  przypadkiem  to nie taka ciężka przypadłość naszych czasów…? Każdego dnia w swoim bliższym czy dalszym otoczeniu spotykam osoby, które mają więcej powodów do niezadowolenia niż włosów na głowie. Nie mam tu na myśli ludzi z prawdziwymi problemami zdrowotnymi czy rodzinnymi. Mówię o tych, którym wiecznie  wszystkiego jest  mało (albo za dużo ;p). Za wolny samochód, za brzydki samochód, nie ma się w co ubrać, nie ma nowych szpilek, za małe mieszkanie, nudna praca, zupa za słona, nudna żona, dzieci drańskie itp.! Nie ma nic pomiędzy, wszystko jest tylko czarne. Zastanawiam się,  w jakim celu dokładamy sobie tyle przyziemnych problemów do naszej codzienności? W dzisiejszych czasach kiedy dookoła tyle chorób nowotworowych, głodu, prawdziwej biedy i wojen, zatracamy się tak wokół zaspokajania naszych ,,indywidualnych” potrzeb, że zapominamy o tym co najważniejsze… Z czasem przestajemy dostrzegać rzeczy, które już zdobyliśmy.  Warto spojrzeć na dzieci, i to od nich właśnie uczyć się prawdziwej radości.  Chwała  za to, że w moim życiu pojawił się Oliwier i tak po prostu potrafię uśmiechnąć się biedronki czy cieszyć się z każdego wspólnego poranka!;)

Tym o to akcentem kończę ten wyczerpujący post na temat naszej egzystencji!;)

Zatem kieruję się w stronę mojego łóżka, z moją szklanką wody do połowy pełną! Dobrej nocki ;))

p.s. przemyśl to;)

20140525_100949 20140525_100913