CODZIENNIK, NIECODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

Sześć powodów, dla których warto pojechać nad Bałtyk poza sezonem!

Hej Kochani,

Czas zejść na ziemię…;(  Powróciliśmy z naszych majowych wakacji i choć było bardzo ciężko przywitać rzeczywistość, pozostają piękne wspomnienia! Otóż już nie pamiętam kiedy ostatni raz tak piękne widoki cieszyły moje oko! Baterie naładowane do pełnej mocy, opalenizna jest (co prawda nawet za bardzo, bo właśnie zaczynam zrzucać skórę;p), jest szczęście i nadzieja na szybki powrót. Gdybym miała określić to pojedynczym zdaniem: to jeden z najlepszych wyjazdów, jaki udało mi doświadczyć w moim nie takim całkiem krótkim życiu…;) Złożyło się na to wiele czynników, między innymi miejsce pobytu (ale o tym szykuję dla Was oddzielny wpis), obecność moich małych mężczyzn, u których kumulacja szczęścia i swawoli wzrosła do niebezpiecznego poziomu, czas z R., klimat, morze, pogoda! Myślę, że się nie pomylę pisząc, że duży wpływ na te wszystkie dobroci, jakie nas spotkały przez ostatnie dni, największe znaczenie miał wyjazd przed sezonem wakacyjno – urlopowym. Odkąd mam dzieci moje podejście do tematu wypoczynku  znacznie się zmieniło. O wiele bardziej cenię sobie pewien rodzaj spokoju i intymności oraz poczucie bezpieczeństwa. Czyli to, czego w sezonie nad Bałtykiem jest w znacznym deficycie! Dlatego też naszą opowieść o ostatnim wyjeździe chciałam zacząć od tego, dlaczego czasem warto wyjść poza szablon i pojechać nad morze  wiosną czy jesienią. Obiektywna opinia z perspektywy Matki Polki, zgadzacie się ze mną?!

1.UKŁAD ODPORNOŚCIOWY

Coś o głównym aspekcie naszego wyjazdu…;) Podczas zmiany klimatu nasz organizm zostaje zmuszony do przystosowania się w nowych warunkach. Ma to ogromny wpływ na układ odpornościowy. Takie zmiany doskonale wpływają na zdrowie i odporność dzieci, na borykających się z chorobami układu oddechowego, często przeziębiających się, a nawet tych którzy palą papierosy. Nasycone cennymi pierwiastkami, wilgotne powietrze nawilża drogi oddechowe oraz pomaga usunąć zanieczyszczenia. Morska bryza działa niczym inhalacje podczas spacerów, pogłębiając w ten sposób oddech, co sprawia, że lepiej dotleniamy organizm. Ponadto nawilża oskrzela i płuca, co pomaga w ich oczyszczaniu. Wiadomym jest, że spacerów nawet podczas chłodniejszych dni nie szczędziliśmy. Alergicy mają raj w szczególności wiosną, gdyż wiatr wiejący od morza nie przenosi pyłów i zanieczyszczeń. Jeżeli chodzi o sam jod to jest go najwięcej między listopadem a marcem, co warto mieć na uwadze planując urlop w oparciu o jego stężenie.

2.CENY

Niewiele znam takich osób, które planując urlop nic a nic nie przywiązują uwagi do kosztów. Dla niektórych bywa to wręcz wyznacznik! Wyjazd poza sezonem jest zdecydowanie mniej obciążający dla portfela. Niekiedy pobyt hotelowy jest dwa, trzy razy tańszy wiosną czy jesienią niżeli latem, w tych samych komfortowych warunkach. A któż z nas nie lubi się wygodnie wyspać, pysznie zjeść i dobrze wypocząć nie rujnując przy tym naszego budżetu?!;)

3. SPOKÓJ

Są takie momenty w okresie wakacyjnym, których nie trawię i nigdy nie polubię! Czyli: plażowanie na „kupie”, ciągłe ocieranie się o kogoś, walka o miejsce, gdzie często musisz wykazać się całkiem niezłym sprytem i ilość ludzi niczym w mrowisku! O nie! Zdecydowanie nie takie warunki wypoczynku sobie cenię… Lubię przestrzeń wokół siebie i pewnego rodzaju intymność rodzinną. Uświadomiłam to sobie podczas tego wyjazdu po raz kolejny bardzo mocno. Majowa pora spisała się tu doskonale. Można z dziećmi zagrać w  piłkę, bez obawy, że zostaną zdeptane, czy też zbudować zamek. Ponadto dotyczy to również wizyt w restauracjach, gdzie nie czekasz siedem milionów lat na wydanie obiadu!;)

4. CZYSTOŚĆ

Mniej ludzi = mniej syfu, a w najpiękniejszym wydaniu jego brak! Puszki po piwie i niedojedzone owoce nie zdobiły plaży, a zapach resztek starego żarcia nie drażnił nosa! Cud – miód – malina!;D

5. BEZPIECZEŃSTWO

Odkąd mam dzieci to priorytet! Jak już wspominałam nie miałam obaw, że szwędający się  Kuba czy Oli zostaną zdeptani przez tłumy, lub znikną mi nagle z pola widzenia gdzieś między osiemdziesięcioma parawanami! W zamian za to byli zawsze w zasięgu wzroku. Wola i swawola!;)

6. POGODA
Jeżeli o tą chodzi, jak widać po naszym przykładzie nie jest tu ona żadnym wyznacznikiem! Niekiedy wiosną czy jesienią bywa cieplej niż w samym środku sierpnia. Przekonaliśmy się o tym na własnej skórze. Będąc nad morzem trzy lata temu w sierpniu, nie mieliśmy ani jednego tak pogodnego dnia jak tą majową porą. Oczywiście nie sugeruję, że w grudniu możemy liczyć na 30 stopni, ale kwiecień, maj czy wrzesień potrafią nieźle zaskoczyć nawet w Polsce!

Cóż więcej mogę napisać…. Nie zamieniłabym tego pobytu na żaden lipiec czy sierpień (choć ponowny wyjazd w sezonie nie jest wykluczony i mocno kusi)! Było cudownie! Zresztą widzicie uśmiechy moich Szogunów!;);p

p.s. Wyczekujcie kolejnego wpisu już z samym miejscem docelowym! Jest co opowiadać!

20170519_193436 20170519_112157 20170519_112239 20170519_192331 20170519_192254 20170519_185938 20170519_133019 20170518_102308 20170519_110303 20170519_132945 20170518_101943 20170518_100939

Buziaki,

Aga:*