CODZIENNIK, HOMEsweetHOME, OLIWIER & SPÓŁKA

Świąt w tym roku nie będzie!!!

No słuchajcie porażka totalna, świąt w roku nie będzie u mnie! Po prostu! Nie dałam rady… Nie odbędą się i już!

A wszystko przez to, że o zgrozo nie umyłam okien tego roku – dobrze, że w ogóle cokolwiek jeszcze przez nie widać, choć Kubuś się mocno stara by jednak tak nie było, na przekór! 😉 Takie paskudne zostaną do cieplejszych dni. Babki nie upiekłam żadnej i piec nie zamierzam, gdyż nie sprawia mi to przyjemności… Nie obwiesiłam domu królikami, jajkami i innymi żółtymi kaczuszkami. Nie wytarłam wszystkich kątów jakoś specjalnie, poza sobotnim, zwykłym sprzątaniem. Nie kupiłam dzieciom prezentu od króliczka i kupować nie zamierzam, tak więc ich też nie będzie. Nie pomalowałam włosów i nie kupiłam nowej kreacji, co by wszyscy widzieli w kościele, że mi się dobrze powodzi… Nie styrałam się dziko w kuchni i jakoś mocno nie zamierzam… Taka ze mnie próżna bestia!!!

Zatem świąt w tym roku nie będzie, prawda?! No bo przecież musi być z pompą, musi być wystrój, który razi po oczach, nastrój i wygląd, co nie???

*****************************************************************

Tylko czy aby na pewno??? Czy będziemy rzeczywiście szczęśliwsi i bardziej nasyceni, kiedy wydamy połowę wypłaty na ozdoby, które za dwa tygodnie wylądują w piwnicy, na strychu czy innym równie zapomnianym miejscu??? Czy będziemy bardziej szczęśliwi wyrzucając „tony” jedzenia po świętach, bo przecież im więcej, tym lepiej rzecz jasna?! Czy nasi bliscy będą radośni widząc nas przemęczonych od stania w garach i latania na mopie, tylko po to żeby w podłodze można było się przeglądać?! Czy nasz świat rzeczywiście zawali się, kiedy zamiast szorować okna będziemy się bawić z dziećmi w najlepsze i celebrować wspólny czas?! Czy rodzina padnie z głodu, kiedy na stole zamiast 25 potraw będzie „tylko” 10?!

Mam nadzieję, że nie – choć przyznam, że nie chciałabym mieć nikogo na sumieniu… 😉 Nie zapominajmy: święta są po to by jednoczyć, by cieszyć się wspólną obecnością, patrzeć, wspominać, przeżywać… Nie po to by licytować się na ilość wykonanych czynności – te i tak Wam nie uciekną… 😉