Lifestyle

Statystyczna Grażyna a PMS

Raz na jakiś czas w życiu statystycznej Grażyny (a dokładniej raz na miesiąc) przychodzi taki moment kiedy to… Bez kija nie podchodź! ;p Welcome PMS! 😉 Wstrętne, ohydne, parszywe PMS! ;p Dręczy, męczy, szarga, huśta myśli i emocje…

 

 

 

Podstawowe objawy PMS:

 

 

Po pierwsze drodzy Państwo statyczna Grażyna w tym okresie ma spojrzenie pokroju mroźnych poranków na Grenlandii! Ale dla równowagi potrafi również ziać ogniem niczym smok na Wawelu! 😉 Nie musi mieć ku temu specjalnych powodów rzecz jasna… Toteż miej się mężczyzno na baczności, bo każde słowo może zostać użyte przeciwko Tobie, a i życie można stracić! ;P

 

 

 

Po drugie ( żeby nie było, że Grażyna to zimna ryba! Co to to nie…) statystyczna Grażynka wzrusza się niesamowicie i wylewa łzy na reklamie pampersów, mleka, margaryny, szamponu do włosów i srajtaśmy! ;p Z pełnym zaangażowaniem smarkając w chusteczkę rzecz jasna.

 

 

 

Kolejnym symptomem jest tak zwana gastrofaza! Innymi słowy ochota na wszystko! Toteż w tym okresie nasza Grażynka najchętniej zjadłaby tabliczkę czekolady, zagryzając przy tym kiszonego i popijając pinacoladą… Ale, ale, ale – ze słodyczy to tylko śledzie! Pizza w przerwie na przegryzkę, obowiązkowo lody i sernik! Niech będzie… Najlepiej wszystko naraz! 😉

 

 

 

Po czwarte Grażynka wpada w efekt wirującego koła! Niebezpiecznego dodam… Tak więc w jednej chwili jest boginią życia, która wszystko wie, wszystko może, wejdzie na Mount Everest w przyszłym tygodniu, by za moment uznać, że nikt jej nie kocha, a reasumując to niewiele jej w życiu wychodzi… ;p

 

 

 

 Jednak to jeszcze nie wszystko! Żeby nie było… Otóż we wspomnianym okresie Grażyna dostaje oświecenia! Jest w stanie więc wyciągnąć na światło dzienne bolączki i przykrości sprzed stu lat, wypomnieć Ci, że w 1990 roku nie kupiłeś jej kwiatów na dzień kobiet (nawet się wtedy nie znaliście?!;p) tudzież w 2002 powiedziałeś jej, że delikatnie przybrała na wadze! Statystyczna Grażyna takich rzeczy nie zapomina! ;P Nie znasz dnia ani godziny!

 

 

P.s. Dorzucicie coś od siebie? 😉

 

 

Zdjęcie: pixabay.com