CODZIENNIK, PRACA/ROZWÓJ OSOBISTY

Jak sprawdza BuJo w codziennym funkcjonowaniu?

Obiecałam, że zdam relację z testowania BuJo! Tak więc jest! Używam go na co dzień do spraw związanych z domem, dziećmi, z blogiem i podobnych. Dodatkowo mam jeszcze zwykły kalendarz, ale w jakim celu napiszę wkrótce. Odeszłam od sztywnego schematu robienia każdej strony w BuJo, uciekając w ten sposób od standardowego kalendarza. Zostawiłam więcej wolnej przestrzeni na sprawy, których nie mogę przewidzieć. Po pewnym czasie stosowania nasunęło mi się kilka wniosków, otóż:

BuJo nie jest dla wszystkich! Dlaczego? Ponieważ są osoby, które w swoim funkcjonowaniu doskonale mieszczą się w formie kalendarza, a przestrzeń jaką oferuje BuJo jest im zbędna. Poza tym kwestia planowania w takim zeszycie nie jest wcale taka prosta jak się wydaje. Musimy być świadomi tego bez czego w  nie możemy się obyć, co jest nam niezbędne, w jakiej formie najlepiej nam się go użytkuje. Kolejna rzecz, to bardzo pracochłonny projekt, który wymaga dosyć sporo czasu, by go „dopieścić’, a na jego brak jak wiadomo cierpi przynajmniej połowa społeczeństwa! 😉

Pozostając w kwestii estetyki notatnika, to ilość gadżetów do tego jest przeogromna i kusi na każdym kroku. Powiem więcej, to uzależnia! 😉 Na początku pomyślałam, że zeszyt w kropki i czarny cienkopis w zupełności wystarczą… Po czym rozkochałam się w kolorowych taśmach i pieczątkach! I tu przepadłam! 😉 Informacyjnie: duży wybór taśm i stempelków znajdziecie w tiger stores i empiku. Tak więc kolejna rzecz z tym związana BuJo może okazać się (choć nie musi, jeżeli pominiemy aspekty estetyczno – dekoracyjne) dosyć drogi w utrzymaniu… ;p

Kolejna  sprawa – to tylko takie tylko i wyłącznie moje spostrzeżenie – BuJo idealnie nadawałby się na coś w rodzaju zeszytu coachingowego, czy notatnika pracy nad sobą. W kreatywny i czytelny sposób można z wizualizować swoje plany i cele. Mam wrażenie, że byłby doskonały do tego.

 Przy samym tworzeniu można się fajnie zrelaksować, poza tym uważam, że każda forma kreatywności świetnie wpływa na wietrzenie naszych szarych komórek. 😉

Podsumowując: BuJo to świetny wynalazek i byłby niemal idealny gdyby nie czas jaki należy poświęcić na jego tworzenie. Czy taka forma spełnia moje oczekiwania na 100%? Chyba nie do końca, ale na pewno do codziennego funkcjonowania jest dużo lepszy od kalendarza.

A mój luty już jest gotowy! 😉