Dzieci, Lifestyle, Od serca

Skąd wiem, że dokonałam właściwego wyboru???

Dziewczyny – mamy zastanawiałyście się kiedyś czy tata Waszych dzieci to TEN właściwy człowiek na odpowiednim miejscu??? Czy to ten jedyny, którego nie da się zastąpić nikim innym??? Wiem, że może pytanie trochę nie na miejscu, ale wierzcie mi, że sytuacja nie w każdej rodzinie jest taka jasna i klarowna… Ostatnio usłyszałam od znajomej, że „los wybrał najgorzej jak mógł, jeżeli chodzi o ojca jej córek”… Smutne, co?

 

 

Życie zawsze weryfikuje nasz wybory. Wybierając sobie kandydata na męża czy ojca naszych idziemy w ciemno. Mężczyźni też wchodzą w tę samą ciemną dolinę, gdzie wszystko jest jednym wielkim znakiem zapytania. 😉 Żadna z nas nie wie, jak wybranek będzie się sprawdzał w roli towarzysza życia, ojca naszych dzieci i na odwrót. Oni też nie wiedzą. Ryzykujemy, mając dobre intencje.

 

 

 

Ja i R. jesteśmy zupełnie inni. Jak ogień i woda w zależności od perspektywy jedno jest drugim. 😉 Jak anioł i diabeł, jak lato i zima – w zależności od tego jak się leży… 😉 Stąd też konflikty, nieporozumienia, oczekiwania, którym ciężko sprostać. Kłócimy się, godzimy i tak na zmianę. Myślę, że nie dużo więcej i nie mniej niż w statystycznej rodzinie. Mam nadzieję! ;p No nikt mnie tak nie wkurza powiem szczerze, ale tym samym nie wyobrażam sobie NIKOGO innego na tym miejscu!

 

 

 

Bo… doskonale wiem, że moje dzieci nie mogły trafić lepiej! I choć różnimy się znacznie w naszej wizji wychowywania dzieci to jedno nas łączy – miłość największa! Chcemy dobrze, najlepiej, mocno. Jesteśmy obok zawsze na 100% i jeszcze więcej. 😉 Troszczymy się jak o najcenniejszy skarb, by choć przez chwilę nie stracił blasku. Tata moich dzieci to człowiek, który „wejdzie na księżyc” chcąc spełnić oczekiwania swoich chłopców. To mężczyzna, który nie szczędzi „kocham Cię”, „jestem z Ciebie dumny”, „mój przyjacielu”. Nie dawkuje uczuć i miłości. Tata moich dzieci, czasem krzyknie, wkurzy się i trzaśnie drzwiami, żeby po minucie znów bez urazy tulić ich do siebie. Tata moich synów, to człowiek, który bawi się z nimi jak dziecko nie szczędząc przy tym żadnych emocji. Tak mocno potrafi patrzeć i widzieć ich oczami… Zawsze zachowuje zimną krew, kiedy ja już całkiem intensywnie się rozpływam. Patrzy jak rosną i uczestniczy w tym. Kibicuje i klaszcze przy każdym sukcesie. Pomaga, docenia, pociesza, czuwa… <3

 

 

 

Tata moich dzieci – przyjaciel, bohater, autorytet! <3