CODZIENNIK, NIECODZIENNIK

Ściana.

Pożalić się przyszłam, tylko na chwilę… ;P Otóż powiedzcie mi, czy macie takie etapy w swoim życiu gdzie na każdym kroku (no dobra, prawie na każdym!) zderzacie się ze ścianą?! Opór jakby nie do przejścia. Nie przeskoczysz, nie ominiesz, głową muru nie przebijesz! Idziesz ściana, uciekasz ściana, stajesz na chwilę by odetchnąć – ściana!

 

 

 

I tak o to już mnie ostatnio głowa boli od tego zderzania…! 😉 Kumulacja jakaś czy coś… Klienci się umawiają, a potem odwołują w ostatniej chwili spotkania. Siedzisz w domu z dzieckiem, dziesiąty dzień na antybiotyku, cieszysz się w sercu „oł jeeee” – w poniedziałek wracam do pracy i ruszam z robotą niczym rakieta! Kalendarz zapełniony, jest wizja, jest misja i od działania jesteś o krok… Gdy jeszcze tego samego dnia dostajesz telefon od małża z gorącym info, że przywozi drugie dziecię ze żłobka, i gorączkę w gratisie i różnokolorowe bakterie! I właśnie świat, który już zdobyłaś w myślach, posypał Ci się na drobne kawałki! Po raz chyba setny przez ostatnie kilka miesięcy… Na pozytywne zakończenie – choróbsko rozkłada Ciebie!

 

 

 

Ale to nie wszystko, co by nie było zbyt ponuro… W domu wszystko w gruzie i tylko się nawarstwia, a przecież święta tuż, tuż… Bez porządku się przecież nie dobędą! 😉 Kochany ZUS po raz dwudziesty wysyła Ci list miłosny, informując, że nie postawiłaś kropki nad „i” , tak więc koniecznie w ramach przeprosin musisz tam wrócić przynajmniej jeszcze z pięć razy, ale żeby było śmieszniej – dzieć drze Ci zwolnienie lekarskie na pół – tak jakby od linijki i pozostawia na nim swoje płyny ustrojowe w postaci śliny… Cuda na kiju – dasz wiarę?!

 

 

 

Sprawy nad którymi pracujesz od miesiąca, okazują się być mało owocne, a raczej nie koloryzujmy – są straconą energią i czasem, za który nikt Ci nie zapłaci… Poza tym nic Ci nie wychodzi, obiad zaczyna się palić zanim go zaczniesz gotować, w życiu rozgardiasz i w głowie też! Jakby tak wszystkie złe moce zmówiły się przeciwko Tobie! Wszędzie tylko ściana! I takim o to sposobem czujesz się jak największy oszołom tego świata! 😉

 

 

 

Macie tak?! No powiedzcie, że czasem macie…?! Nie to żebym się pocieszała czyimś nieszczęściem, ale raźniej by mi było… ;p Jakoś mnie nie rozpieszcza ta końcówka tego roku, nie lubimy się chyba… Ale wiem – inni mają gorzej, więc już nie narzekam więcej! Idę się dalej mierzyć ze ścianą – może tym razem ja jej spuszczę łomot! ;D

 

 

 

 

2019! Czekam na Ciebie z utęsknieniem! 😉

:*

 

 

Zdjęcie: pixabay.com