CODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

Rękawice sensoryczne w terapii i zabawie

Niestety znowu chorujemy… 🙁 Zdradziecka ta wiosna! Standardowo więc próbowaliśmy sobie umilić czas w domu. Większość pomysłów już wykorzystałam, w związku z tym podjęliśmy z Olim kolejną próbę zrobienia glutków. Na próżno! ;P Po raz kolejny się nie udały… Więc jeśli macie jakiś sprawdzony sposób to podrzućcie koniecznie! My przetestowaliśmy już większość z youtuba, niestety żaden nie wyszedł .:( Nie wiem – może używam złego kleju, albo pasty, albo nie wiem co jeszcze… Jak znajdziemy ten jedyny, odpowiedni przepis to na pewno się podzielimy! 😉 Suma sumarum zamiast gluta zrobiliśmy rękawice sensoryczne. Jak się okazuje równie ciekawe i absorbujące ;).

 

 

 

 

Rękawice sensoryczne są właściwie odpowiednikiem woreczków sensorycznych, o których już kiedyś pisałam tutaj —> Woreczki sensoryczne. Nasze sposoby na zabawę! 🙂  To jakby wersja uproszczona, jak również dla osób, którym nie koniecznie chce się szyć, a chcą je wykorzystać w terapii czy zabawie. Do ich stworzenia potrzebujesz przede wszystkim rękawiczek lateksowych – możesz je zakupić np. w aptece. Wypełnienie to już dowolność. Ważne żeby materiał był różnorodny. Ja do naszych wykorzystałam przede wszystkim rzeczy z kuchni: mąka, kasza, ciecierzyca, ryż, cukier, sól do kąpieli. Najciekawsze jest to, że każdy z tych materiałów będzie „zachowywał” się inaczej, będą mniej lub bardziej plastyczne i co najważniejsze będą dawały całkiem inne doznania dotykowe.

 

 

O tym jak ważne jest wspieranie integracji sensorycznej dla malucha nie będę już pisała, gdyż wszystko odnajdziesz we wcześniejszych wpisach. Chociażby tu —-> Domowa sensoryka (warto zajrzeć ;)). Natomiast jeżeli chodzi o zabawy z wykorzystaniem rękawic sensorycznych, wszystkie możliwości znajdziesz we wpisie z woreczkami sensorycznymi tutaj —-> Woreczki sensoryczne. Nasze sposoby na zabawę! 🙂

 

 

 

 

Od siebie dodam tylko tyle, że warto czasem poświęcić chwilę czasu by zdziałać z dzieckiem coś innego poza standardową zabawą czy bajkami. Dzieci to kochają, a ich wyobraźnie pracuje na pełnych obrotach! 😉 To chyba ważne, prawda? Ponadto to doskonałe rozwiązanie dla tych, którzy mają mniejszy bądź większy problem z akceptacją różnych struktur. Wierzcie mi, że wiele rzeczy da się wyćwiczyć i przełamać pewne opory. Przyznam Ci się szczerze, że jak Oli uciął sobie popołudniową drzemkę to sama siedziałam i ugniatałam rękawicę z mąką, robiąc coś tam drugą ręką! ;P O matko jakie to relaksujące!!! Od razu przypomniały mi się czasy gniotków! 😉 Super sprawa! Spróbujcie koniecznie i dajcie znać czy się podobało?! 😉

 

 

 

p.s. rękawic nie polecam szczególnie maleńkim dzieciom, które są na etapie wkładania wszystkiego do buzi… Z oczywistych względów – taką rękawicę bardzo łatwo przegryźć!