CODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

Proza życia codziennego.

Tak do końca zrozumie ten wpis chyba tylko rodzic… Każdy z nas inny, a jednak wiele nas łączy. Mamy swoje sposoby na wychowanie, dyscyplinę i okazywanie uczuć. Zapewne wszystkim zależy by być jak najlepszym rodzicem, inwestujemy w to poczucie swoją energię, moce, miłość, wiedzę i cierpliwość. Raz bardziej, innym razem mniej skutecznie. Bywa różnie… Wszędzie! Nie ma idealnych rodzin, tylko grzecznych dzieci i rodziców, którzy zawsze potrafią wszystko trzymać w ryzach… Proza życia rodzicielskiego… Nikt nie mówił, że będzie łatwo.

Zazwyczaj każdego wieczoru, kiedy to już dwa małe, energiczne, a zarazem najukochańsze Potwory pójdą spać, robię sobie coś w rodzaju rachunku sumienia. Wnikam trzeźwym umysłem, już z perspektywy dnia minionego we wszystko co się wydarzyło. Praktycznie za każdym razem jest tak samo… Wiele fajnych i groteskowych chwil, które powodują szeroki uśmiech na buzi, dają mnóstwo radości i powodów do dumy, bo np. zrobiliśmy kolejny olbrzymi krok do przodu! Ale w ciągu tego samego dnia, są również dziesiątki momentów, kiedy człowiek traci cierpliwość, chciałby krzyczeć wniebogłosy, ugryźć kogoś albo np. rzucać talerzami!;);P  Rozumiesz o czym mówię? Są chwile, kiedy Twoja cierpliwość po raz piętnasty jest wystawiona na ciężką próbę, kiedy zagryzasz zęby tak mocno, że prawie wióra lecą albo gdy wypowiadasz swoją prośbę w stronę dziecka po raz czterdziesty piąty bezskutecznie! Nie brakuje dni, kiedy zamiast wstawać bladym świtem o godzinie piątej, wolałabyś pospać nieprzerwanie przynajmniej do tej ósmej, wypić ciepłą kawę, na spokojnie zjeść śniadanie czy skorzystać z łazienki bez osób towarzyszących. Niekiedy głowa pęka od krzyków i pisków, są chwile, w których minuta w ciszy byłaby najlepszym lekarstwem, terapią i spełnionym marzeniem (przyziemne co?). Momentami szalenie chciałabyś zrobić coś tylko dla siebie, marzysz o tym by przez chwilę zajęli się sami sobą, czasem nawet chciałoby się aby „te dzieci w końcu urosły i stały się bardziej samodzielne”. Nie raz jest tak, że wieczorem padasz na twarz, masz wrażenie, że kręgosłup za chwilę złamie się w pół, a nogi wejdą Ci w zad! Są! Wszędzie są takie momenty, w każdym domu, w każdej rodzinie! Czasem choć chcielibyśmy być jak najbardziej cierpliwi, nie wychodzi, czasem nas ponosi, zdarza się, że krzykniemy, że mamy dość! Nie ma ludzi idealnych… I choć kocham moich chłopców ponad wszystko i nie zamieniłabym się rolą z nikim innym – mam tak nie raz!

Wieczory są dla moich myśli… Piękne chwile dodają powera, te gorsze niekiedy zakłócają tę siłę… Nie raz mam wyrzuty sumienia, że krzyknęłam, że się wkurzyłam, obraziłam się… I wiecie co… zdaję sobie sprawę, że przyjdzie taki czas, kiedy tego wrzasku będę szukała po kątach, będę tęskniła za tym gwarem i rozgardiaszem, będę wspominać te wszystkie spory i fochy z wielką radością i zarazem żalem, że to tak szybko minęły! Będę pragnęła jeszcze choć przez chwilę wrócić do tego niemowlęcego zapachu skóry, mięciutkich i delikatnych stópek, wątłych włosków na głowie, zmiany pieluch i karmienia na żądanie… Będę szukać po pokojach mojego domu dziecięcej radości, beztroski, krzyku z zachwytu, pisków, pokruszonych ciastek, rozrzuconych klocków lego, piachu na dywanie i resztek obiadu na próżno… Będę tęsknić za pobudkami o piątej rano, za tą całkowitą zależnością, za ciepłym oddechem tuż obok, w każdej chwili, za maleńkimi nieporadnymi rączkami, którym we wszystkim trzeba pomóc… Zatęsknię za tymi wszystkimi emocjami, które dziś niekiedy doprowadzają mnie do białej gorączki, do tego zmęczenia z miłości, do tej bezsilności w złości… Zabraknie mi tego, by ktoś potrzebował mnie tak bardzo, tak dużo, tak bezgranicznie… Będę tęsknić za tym by być dla NICH początkiem i końcem świata! Będę tęsknić tak bardzo…

*******

Kochani, życzę Wam ogromnej cierpliwości i przeistaczania wszystkich „cięższych” chwil w fajne wspomnienia. Pomimo wielu trudów(za które nagrodą jest każda piękna i magiczna chwila, uśmiech na małej buźce i krzyki zachwytu) życzę sobie i Wam by te nasze maluchy jednak tak szybko nie rosły… By dały się jeszcze sobą nacieszyć… Bo dzieciństwo NASZYCH dzieci, to jedyny czas, wspólne chwile, które odchodzą bezpowrotnie! Jeszcze zdążymy odpocząć, jeszcze zdążymy się przejeść błogą ciszą, jeszcze będzie na to czas…;)

Aga:***

DSC05686 DSC05691 DSC05697 DSC05701

DSC05707 DSC05708 DSC05711