Dzieci, Lifestyle

Podmienili mi dziecko!

Nie wiem sama kiedy to się dokładnie stało i jakim cudem, ale ktoś podstępny zabrał mi mojego Dzidziusia!!! W szkaradny sposób wkradł się do mojego domu i po cichu, bez zbędnych pytań podmienił mi moje młodsze dziecko! Tak więc nie mam już od jakiegoś czasu mojego maleńkiego Bobabsa, który niezgrabnie i z ogromną trudnością wykonywał każdy ruch, nie mam już Dzidziusia, który tylko jadł, spał i przytulał się do mamy, nie mam Maleństwa, które kwiliło, nie do końca świadomie obserwowało…

Mam za to siedmiomiesięcznego Chłopca, sprytnego i doskonale zdającego sobie sprawę z tego, czego chce! Ba – nawet takiego, który sam potrafi sobie „chcianą” rzecz wziąć, swoimi zaradnymi rączkami! Mam Kubuśkę, która idzie tam gdzie chce niczym zwinny raczek, mam Kubuśkę, która nawet wstaje przy meblach, a my szeroko otwieramy buzię ku wielkiemu zdziwieniu! Mam małego Mądralę, który już nawet powoli wchodzi w interakcję ze swoim starszym Braciszkiem, ku naszej radości! Poza tym jest perfekcjonistą w rozpoznawaniu i pokazywaniu swoich emocji. Doskonale bada grunt, na którym się znajduje, nawet sam schodzi z łóżka Cwaniaczek ( chyba bezboleśnie – bo nigdy nie płacze, a raczej należy do tych wrażliwych na ból;p). Mam Maluszka, który potrafi się bawić zabawkami, nie koniecznie w ich prawidłowym użyciu, ale przecież kwestia wyobraźni!;) Wszystkiego musi dotknąć, wszystko zobaczyć, posmakować, ruchliwy ten Malec jak robak, wszędzie Go pełno, a zapomnij o jego obecności chociaż na chwilę to w moment Ci o sobie głośno przypomni!;D  Waleczne To takie od małego!;) Zadziwia każdego dnia coraz bardziej! Kurde, wygląda na to, że właśnie w wielkie uwielbienie wpadłam…:)Ale serio, przez ostatnie trzy tygodnie Kubuś wykonał taki progres, że mój mózg tego nie ogarnia!

To też taki maleńki paradoks… Bo z jednej strony cieszą mnie bardzo te zmiany, te kroki milowe… Jestem niesamowicie dumna, jaram się wszystkim  jakbym co najmniej w lotka wygrała! Z drugiej zaś strony jest mi trochę smutno… Ponieważ wiem, że jakiś kolejny, cholernie ważny etap w życiu matki, mija właśnie bezpowrotnie… Już nic się nie powtórzy, nic nie wróci… Najprawdopodobniej z kilku przyczyn, to mój ostatni okres, w którym wychowuję takie maleństwo… I wcale nie chodzi o to, że chcę mieć gromadę dzieci, a rzecz w tym, że będę tęsknić właśnie za tymi konkretnie chwilami! Tak ulotnymi, tak mocno wplecionymi w moją dzisiejszą rzeczywistość… Wiem, że nie raz zatęsknię za tymi maleńkimi rączkami, za niemowlęcym zapachem – najpiękniejszym ze wszystkich perfum, za tą bliskością… Wracać pamięcią to zdecydowanie za mało dla tych cudownych chwil…

Mój najsłodszy Potwór świata w całej okazałości!:D <3

DSC05131 DSC05125 DSC05116 DSC05107 DSC05076 DSC05074 DSC05066 DSC05057 DSC05054 DSC05049