Dzieci, Lifestyle

Plażowe must have z dziećmi

Pozostajemy nadal w klimacie wakacyjno – urlopowym. Dzisiaj na tapecie plażowe must have! 😉 Generalnie na plaży poza piękną pogodą bardzo ważne są akcesoria sprzyjające przyjemnemu i bezpiecznemu wypoczynkowi. Moja osobista (podstawowa) lista plażowych gadżetów wbrew pozorom wcale nie jest taka długa. Dzielę się z Wami tym, bez czego my się na plażę nie ruszamy, być może komuś się przyda… 😉

 

 

 

Plażowe must have z dziećmi:

 

 

 

Po pierwsze i najważniejsze primo – krem lub spray ochronny z wysokim filtrem, najlepiej 50! Z reguły dzieci nie leżą specjalnie plackiem żeby się opalać, jednak w ciągłym ruchu, słońce też nie oszczędza skóry. Skórę malucha należy chronić bezwzględnie przed oparzeniami i szkodliwym działaniem słońca! Bez filtra ani rusz!

 

 

 

Po drugie okrycie na głowę. Kapelusz, kaszkiet, chustka nie mniej ważne od kremu z filtrem.

 

 

 

Ręcznik, otulacz… Osobiście ostatnio zakochałam się w otulaczach dla dzieci! Są genialne, jak dla mnie sprawdzają się dużo lepiej niż ręczniki kąpielowe. Zdecydowanie delikatniejsze dla skóry, schną momentalnie, przewiewne, natomiast kiedy maluch zmarźnie w wodzie doskonale go ogrzeją. Jak się pospieszycie to dorwiecie jeszcze duże otulacze w Smyku za niespełna 40zł. Ja zrobiłam zapas…;)

 

 

 

Strój kąpielowy, kąpielówki. Niby takie oczywiste, a jednak nie dla wszystkich… 😉 Bobasa na golasa zostawiamy w warunkach podwórkowo – domowych 😉 „Do ludzi” zdecydowanie ubrane dziecko, z wielu względów, a najważniejszy to ten, że po tym świecie chodzi wielu świrów – a bezpieczeństwo dziecka powinno być dla nas najważniejsze.

 

 

 

Pieluchy kąpielowe dla tych co jeszcze nie wyszli ze standardowej pieluszki! 😉 Jakie to szczęście, że ktoś je wymyślił!

 

 

 

Wody, wody dla ochłody! Butelka wody na gorącej plaży to podstawa. Dopajanie podczas upałów jest niezmiernie ważne. Zresztą nie tylko dla dzieci…

 

 

 

Koc plażowy lub piknikowy. Kiedyś woziliśmy standardowy koc, w tym roku wymieniliśmy go na koc piknikowy, który zdecydowanie lepiej się sprawdza. Głównie dlatego, że jest sztywniejszy, grubszy, łatwiej usunąć z niego piach, nie przemaka i świetnie składa się w małą, poręczną torebkę. Same plusy;).

 

 

 

Dla tych najmłodszych maluchów, które lubią uciąć sobie drzemkę na plaży może przydać się parasol bądź parawan, dadzą trochę cienia i ochronią dodatkowo przed ostrym słońcem.

 

 

 

Zabawki do wody, rękawki, ponton, materac, wszelkie kółka do pływania mile widziane. Również w ramach bezpiecznej kąpieli jak i wygody rodzica.

 

 

 

No dobra, ale co w sytuacji kiedy pogoda płata nam figla i nie koniecznie możemy spędzić miło czas upajając się słoneczkiem?! Niestety takie sytuacje w naszym klimacie są dość powszechne. Choć muszę Wam przyznać, że podczas ostatniego wyjazdu mieliśmy tylko jeden deszczowy dzień. Bądź co bądź od nudy uratował nas Kangur Artur od Kapitan Nauka!;) Pisałam Wam kiedyś o nim tutaj —> Jeśli nauka z maluchem to tylko przez zabawę! 🙂 To takie nasze koło ratunkowe w postaci super zabawy! A poprzez różnorodność zadań i możliwość rozwiązywania ich i ścierania nigdy się nie nudzi.Można liczyć z Kangurem, malować, łączyć elementy w pary czy poznawać świat. Dużym atutem jest również to, że cała gra zajmuje niewiele miejsca, zatem możemy bez obaw zabrać ją ze sobą wszędzie. Sprawdzi się świetnie w podróży, na plaży, w domu. Tę i inne tego typu gry znajdziecie tutaj —-> KAPITAN NAUKA

 

 

 

To nasze najważniejsze plażowe akcesoria. A Wy co zabieracie ze sobą obowiązkowo podczas plażowania i wyjazdów wakacyjnych??? 😉 Urlop przed Wami czy już po???