Kuchnia

Patent na domowe kostki rosołowe

Jeszcze jakiś czas temu namiętnie używałam kostek rosołowych. Można powiedzieć, że niemal do każdego obiadu, do każdej zupy, sosu, czy nawet mięsa. Zawsze mi się wydawało i było oczywiste, że to właśnie kostki rosołowe nadają wszystkiemu odpowiedni smak… Bez nich wszystko jakieś takie nie słone, mdłe, bez wyrazu i…. zdrowe?! No własnie – zdrowe! Otóż słuchajcie kostki rosołowe ze sklepu to jeden wielki szit! Nie wiem czy kiedyś wczytywaliście się w ich skład? Do tej pory nie wpadły mi w ręce takie bez E i sztucznych barwników! Także ten… Wychodzę z założenia, że w sklepowym jedzeniu jest i tak dużo syfu, w związku z tym, to co możliwe należy eliminować. Jakiś czas temu więc pokusiłam się o zrobienie domowych kostek rosołowych.

 

 

 

Napiszę tyle – GENIALNE!!! Zdrowe, w zupach nie czuć różnicy w smaku między tymi ze sklepu a domowymi. W przygotowaniu są również bardzo proste, a całe dobro jest kwestią warzyw i przypraw (prawdziwych!!!!). Bez syfiastych dodatków! 😉 Zatem sprzedaje Wam mój patent! 😉

 

 

 

DOMOWE KOSTKI ROSOŁOWE

 

 

Składniki: (na dwie foremki do lodu)

 

2 marchewki

korzeń pietruszki

mały seler

1 cebula

3 ząbki czosnku

koper

natka pietruszki

2 łyżki oliwy z oliwek

 

Przyprawy:

 

sól

pieprz

kurkuma

kolendra

zioła prowansalskie

papryka ostra

 

 

 

Przygotowanie:

 

Wszystkie warzywa obieram ze skórki, kroję na kawałki, a następnie gotuję w niewielkiej ilości wody. Pod koniec gotowania dodaję oliwę z oliwek, posiekaną pietruszkę, koper i wszystkie przyprawy. Ciężko tu mówić o proporcjach przypraw, wydaje mi się, że tu wszystko jest kwestią naszych osobistych smaków. Dodaję więc wszystko na oko, mając na uwadze, że kostki powinny mieć dość intensywny smak, bo przecież będziemy je rozpuszczać w większej ilości wody. Całość gotuję na małym ogniu jeszcze przez jakieś 10 minut. Następnie pozostawiam do ostygnięcia. Po wszystkim blenduję warzywa. Powstaje dosyć gęsta papa, którą najwygodniej umieścić w pojemnikach na lód. Po całkowitym ostygnięciu umieszczamy je w zamrażalniku. Jedna taka kosteczka starcza na jakieś 250ml wody. Łatwo więc przeliczyć sobie ilu kostek potrzebujemy na garnek zupy. Wszystko oczywiście zależy również od tego jak intensywnie przyprawimy nasze warzywa.

 

 

 

Powiem Wam, że świetna sprawa! Raz w tygodniu czy nawet raz na dwa tygodnie warto poświęcić 30 minut i przygotować sobie zapas na pozostałe dni. Tak jak wspominałam smak nie różni się od tych sklepowych, a przynajmniej wiesz co jesz! 😉 Także od dzisiaj kostki rosołowe robicie sami! 😉

 

 

 

Kiss!

-Aga! :*