Lifestyle, Tu i Tam

O tym jak w weekend trafiłam do paki

W weekend trafiłam do paki! Nawet nie sama, bo było nas pięcioro… W jednej celi zamknięci na klucz… Niesłusznie skazani otrzymaliśmy dłuuuugi wyrok… Perspektywa nieciekawa… Na szczęście na własne życzenie! 😉 Bowiem w weekend wybraliśmy do  jednego z wielu escape roomu w Lublinie. Macie jakieś doświadczenia? Lubicie takie rozrywki?

 

 

 

NASZ WYBÓR

 

Zdecydowaliśmy się na jeden z obiektów znajdujący się na Rynku Starego Miasta. To był nasz pierwszy raz! 😉 Padło na pokój zwany „Cela nr 3”. Niewielki pokój, wyglądem przypominający prawdziwą celę, z podwójną pryczą, starym telewizorem, starym odbiornikiem radiowym, a nawet toaletą wewnątrz i przeróżnymi zakamarkami… Klimat idealnie odzwierciedlał celę więzienną. Ktoś nas wrobił i musieliśmy zrobić wszystko „by nie zgnić w pierdlu”. 😉 Tuż obok dochodziły nas dźwięki kluczy i kroki pilnującego klawisza. Ciemno, szaro, buro i ponuro – jak to w pace (tzn. widziałam na filmie!;p).

 

 

 

CEL, ZAŁOŻENIA, ZADANIA

 

Jak już wspominałam naszym celem było wydostanie się z więzienia. Zanim jednak do tego doszło musieliśmy rozwiązać szereg zadań i zagadek. Po pierwsze przed wejściem do celi zostaliśmy skuci kajdankami, ale żeby było trudniej – połączono nas wszystkich razem. Wepchnięto nas do ciemnej celi i kazano szukać wskazówek, które pomogą nam się stąd wydostać. Ponadto otrzymaliśmy krótkofalówkę, dzięki której w razie jakichkolwiek problemów, pytań, podpowiedzi mogliśmy się łączyć z obsługą obiektu.

 

Pierwsze faux pas popełniliśmy już na samym początku!;p Pomijając fakt, że mieliśmy problem z pierwszą zagadką, to nawet nie rozkuliśmy się z kajdanek, myśląc, że skoro jesteśmy w więzieniu to właśnie w takim stanie powinniśmy pozostać… ;p Także ten… Przy pierwszych próbach poradzenia sobie z czymkolwiek musieliśmy wyglądać komicznie połączeni w pięcioosobowy sznur!;p Później wcale nie było lepiej! Zadania nieszablonowe, wymagające logicznego i kreatywnego myślenia, wciągające po same końcówki włosów! 😉   Podpowiedzi pracowników okazały się być na wagę złota i bez nich chyba byśmy odsiedzieli wyrok do końca… ;p

Zagadki są na wysokim poziomie, jest napięcie, presja czasu, pełna mobilizacja! Sejfy, kłódki, pochowane klucze, magnez, tajemnicze zakamarki – wszystko ma znaczenie. 😉 Standardowo przewidziany pobyt w escape roomie to godzina, nam zaś zeszło się chwilę dłużej… 😉 Jestem pewna, że następnym razem pójdzie nam znacznie sprawniej… 😉

 

Myślę, że w dużej mierze wynikało to z tego, że byliśmy tam pierwszy raz i kompletnie nie wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać, jak odczytywać i rozumieć wszystkie wskazówki. Poza tym jak na pierwszą wizytę mogliśmy wybrać nieco łatwiejszy pokój, ponieważ jak się doczytałam po opiniach cela należy raczej do tych „trudniejszych”.

Doprawdy fajna zabawa dla zgranej paczki! Nieco inaczej spędzony czas niż zwykle, super emocje, specyficzny klimat. Polecam Wam jeśli macie ochotę na jakiś oryginalny wieczór, nie koniecznie z kuflem piwa w ręku! 😉 Choć piwo można zaliczyć po wszystkim rzecz jasna! 😉 Ja osobiście chętnie odwiedzę inne pokoje!

 

 

 

BEZPIECZEŃSTWO

 

Po wydarzeniach z Koszalińskiego escape roomu pewnie część z Was zastanawia się czy to aby na pewno bezpieczne? Szczerze, to nie dopatrzyliśmy się żadnych nieprawidłowości. Wszystko na wysokim poziomie, w celi znajduje się specjalny guzik, dzięki któremu możesz ją śmiało opuścić, gdy tylko poczujesz się gorzej lub z powodu innego zdarzenia. Poza tym z tego co podają media pokój w Koszalinie nie posiadał elektrycznego systemu otwierania zamka, który pozwoliłby na jego otworzenie… Warto więc przed wizytą zwrócić uwagę na takie rzeczy… 😉 Ponadto pomieszczenie jest monitorowane, pracownicy mają podgląd na nasze bezpieczeństwo. Myślę, że nie ma się czego obawiać sprawdzonych miejsc, które już jakiś czas funkcjonują i mamy pewność, że są regularnie kontrolowane. Ani przez moment nie czułam się w jakiś sposób zagrożona, czy przestraszona.

 

 

 

Polecam Wam taką formę odskoczni! 😉 Jest wiele opcji – psychiatryk, dobry horror czy kraina czarów – każdy znajdzie coś dla siebie! 😉 Dobra zabawa gwarantowana! 🙂