CODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

O dorosłej dziewczynce, która spełniała marzenia… rodziców.

Ada – pani doktor z dyplomem najlepszej uczelni medycznej w Polsce. Młoda, piękna, ambitna, zdolna! Pochodzi z rodziny lekarskiej, gdzie tata jest niemal światowej sławy chirurgiem, a mama specjalistką od problemów neurologicznych dorosłych. Brat również poszedł w stronę matki. Jak więc mogła potoczyć się kariera Ady jeśli nie w stronę medycyny?

 

 

 

Zanim się urodziła rodzice wiedzieli, że będzie lekarzem. Już jako mała dziewczynka leczyła z mamą lalki, robiła operacje z tatą na misiach, prowadziła szpital. Do snu czytali bajki o doktorze misiu, a na gwiazdkę dostawała atlas anatomii dla coraz to starszych dzieci. Ada musiała być zawsze pilną uczennicą, uczyła się języków i startowała w szkolnych olimpiadach. Zaraz po szkole siadała do lekcji, by późnym wieczorem skończyć z ojcem na zagadkach medycznych.

 

 

 

Będziesz szczęśliwa – mówili! Lekarz to wspaniały zawód, poważany, dobrze płatny – powtarzali jak mantrę… Pomożemy Ci spełnić marzenia!

 

 

 

Ada uwielbiała rysować, ale rodzice uważali to za stratę czasu. Wciąż powtarzali, że z obrazów jeszcze nikt się nie utrzymał i artystów nie traktuje się poważnie. Będąc w piątej klasie marzyła o tym, by zapisać się na balet! Nie starczyło jej jednak czasu między szkołą, nauką, a zajęciami z języków obcych. Przecież musiała być najlepsza…

 

 

 

W liceum nie chodziła na imprezy, bo zbyt mocno pochłaniała ją anatomia – zgodnie z życzeniem mamy zresztą… Nie miała przyjaciół, a może inaczej – nie miała czasu by się z kimś zaprzyjaźnić… Od pierwszej klasy trzy razy w tygodniu musiała przecież uczęszczać na dodatkowe lekcje, co by matura poszła najlepiej, a studia medyczne stały się pewniakiem. Gdy nadszedł czas studniówki nie było chłopaka, który mógłby jej w tym dniu towarzyszyć, bo przecież nikogo poza swoją klasą i znajomymi rodziców nie znała. Poszła więc z bratem.

 

 

 

Maturę zdała najlepiej ze wszystkich. Rodzice pękali z dumy! Ona sama zaś cieszyła się, że zadowoliła mamę i tatę. Na studiach niezmiennie ich zadowalała – przecież nie mogło być inaczej… A poprzeczka była wysoka, gdyż nie każdy dostaje się na specjalizację chirurgiczną… Siedziała w książkach, wszystko wiedziała, wszystkich zadowalała…

 

 

 

Wy to macie szczęście – powtarzali znajomi rodziców. Dwójka takich utalentowanych dzieciaków! Rodzice pękali z dumy i zadowolenia, bo przecież ich marzenia się spełniły! Dzieci powieliły rodzinną tradycję, w dodatku z samymi sukcesami po drodze. Każdy rodzic by sobie tego życzył – myśleli…

 

 

 

 

 

 


Ada skończyła studia z wyróżnieniem, zrobiła nawet drugą specjalizację. Dziś jest już grubo po trzydziestce, na swoim koncie ma mnóstwo sukcesów z dziedziny medycyny, pracuje w najlepszym szpitalu i ma wiele publikacji na swoim koncie. Ada nieustannie zadowala i zadziwia swoich rodziców. Żyje pracą i dla pracy – właściwie od dziecka była tak zaprogramowana… Od małego ukierunkowana… Cieszy się ogromnym szacunkiem w branży i zarabia mnóstwo pieniędzy, których nie ma na co wydać… Bo przecież nie ma innych zainteresowań, sama nie wie co lubi i czego chciałaby spróbować, a i czasu brak na te pozostałe rzeczy….

 

 

 

Ada jest dorosłą dziewczynką, która pomimo ogromnych sukcesów na koncie cierpi… Cierpi z powodu strasznej samotności, z powodu braku własnej tożsamości, z powodu braku decyzyjności w swoim życiu… Cierpi ponieważ to co robi, daje dużo satysfakcji innym, ale kompletnie nie cieszy jej samej! Poza szpitalem nie potrafi odnaleźć się nigdzie indziej. Nie pamięta z dzieciństwa grania w gumę, chodzenia po drzewach, ani też beztroskich chichotów. Nie ma przyjaciółek, z którymi mogłaby wspominać licealne eskapady czy też pierwsze miłości. W końcu została zaprogramowana do innych rzeczy…

 

 

 

Ada jest dorosłą dziewczynką, uwięzioną w ciele kobiety, która jest wytworem ambicji i wymagań rodziców… Ada nigdy nie była sobą! Nigdy nie była szczęśliwa…