Kuchnia

(NIE) perfekcyjna Pani domu gotuje!!! #part4

Hej Kochani!:)

U nas aktualnie pełen pakiet jeżeli chodzi o choróbska w domu. Rozłożyło Nas wszystkich… Łącznie z Kubusiem, który do tej chwili trzymał się dzielnie. To i tak cud, że przy tej różnorodności bakterii, jakie przewinęły się do tej pory przez nasz dom, dopadło Go dopiero teraz… Póki co tylko katar, dzielnie walczymy. Szczerze, nie mogę doczekać się wiosny…

Pomijając, dzisiaj wpis o tym, jak zrobić obiad, który w żaden sposób nie usatysfakcjonuje mięsożernego mężczyzny!;) Coś z cyklu: nie przez żołądek do serca. Ostatnio zaserwowałam małżowi, który stwierdził, że nie jest królikiem żeby wpierdzielać marchewkę!;) Toteż moje starania poszły w pi… las!!!;) Biorąc pod uwagę, że najważniejszy głos w sprawie ma Oliwier i ja – dla Nas było przepysznie, Kuba też dostał swoją porcję z mlekiem matki!;)

Przejdźmy do sedna sprawy: serwujemy łososia, z frytkami z marchewki i gotowanym kalafiorem. Wszystko gotowane lub pieczone, bez smażenia i dziwnych przypraw.

FRYTKI Z MARCHEWKI

Marchew skrobiemy i kroimy na kawałki standardowych frytek. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. ,,Frytki” układamy na tacy piekarnika. Skrapiamy oliwą z oliwek, doprawiamy dowolnymi przyprawami. Ja użyłam pieprzu, bazylii suszonej, oregano, czosnek. Pieczemy około 40 minut.

FILET Z ŁOSOSIA

Odkąd zaszłam w pierwszą ciążę i byłam na diecie cukrzycowej, każdą rybę tylko i wyłącznie piekę, bez panierki. Jeżeli chodzi o łososia, dodaję tylko niewielką ilość masła do pieczenia, bez żadnych przypraw. Łosoś sam w sobie ma specyficzny smak i jest dość słony. Piekę go w 180 stopniach, około 25 minut, pod przykryciem (folia aluminiowa). Podaję z cytryną.

KALAFIOR

Najzwyczajniej w świecie ugotowane różyczki kalafiora w osolonej wodzie. Bez wymysłów.

Prawda, że ekspresowy obiad?;) Na przyszły piątek jak znalazł!;)

Buziaki,

Aga;*

20161022_160118 20161022_160553 20161022_173252