CODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

Nasza tablica manipulacyjna DIY

Pomysł z tablicą manipulacyjną chodził za mną już z rok! Zeszło się trochę wiem… ;P W końcu jednak nadszedł ten upragniony dzień, kiedy mój mąż z sąsiadem, pomimo wielu trudów i ogromnego zaangażowania (nie tylko w pracę ;P) ukończyli projekt! Ufff…. Trochę to trwało, ale jest nasza osobista, długo wyczekiwana i pełna niespodzianek tablica manipulacyjna. Zanim jednak przejdę dalej, kilka słów o tym co to, po co i do czego w ogóle służy.

 

Tablica manipulacyjna, zwana również sensoryczną to zabawka zainspirowana pedagogiką Montessori, w której to ogranicza się korzystanie dziecka z typowych zabawek do minimum. Stosuje się tu natomiast elementy wykorzystywane w życiu codziennym jako zabawki. Zazwyczaj tablica manipulacyjna to wiszący kawałek drewna/dykty/płyty mdf, do którego na różne sposoby przymocowane są poszczególne elementy. Wiesz, najfajniejsze jest to, że te rzeczy na co dzień, dla każdego malucha są trudno dostępne. Zatem dzięki tablicy może w bezpieczny sposób sprawdzić ich działanie i nauczyć się z nich korzystać. Jednak o korzyściach napiszę za chwilę… 😉

 

Oczywiście w zależności od wieku, czy też funkcji, jakie chcemy w danym momencie u maluszka rozwijać, można tworzyć różne tablice manipulacyjne. Nam zależało na tym aby zarówno Oli jak i Kubuś mogli aktywnie z niej korzystać. Dlatego też znajdują się na niej elementy o różnym poziomie trudności i zastosowaniu.

 

Korzyści z posiadania tablicy manipulacyjnej

  1. Przede wszystkim rozwój małej motoryki, wiesz sama/sam jak ważny to aspekt w naszym domu, właściwie to główna przyczyna jej powstania. Dziecko używając jej doskonale ćwiczy sprawność paluszków. Ponadto jak już wspomniałam ćwiczy konkretne umiejętności.

2. Rozwój koordynacji wzrokowo – ruchowej. Otóż poruszanie poszczególnymi elementami czy próby trafienia w guzik, wtyczkę itp. to rewelacyjne ćwiczenia na koordynację ręka – oko.

3.  Niesamowita frajda dla malucha! Jak już pisałam dostępne jest wszystko, co w rzeczywistym otoczeniu zakazane: wtyczki, zamki, kłódki itp!

Co może się znaleźć na tablicy manipulacyjnej

Ustaliliśmy już, że podstawą jest płaska powierzchnia – deska, płyta itp., do której można na różne sposoby przymocować poszczególne elementy. W internecie znajdziesz miliony pomysłów na przedmioty jakie możemy tu umieścić by zaciekawić dziecko. Nie sposób wszystkich wymienić! Do najpopularniejszych należą: wtyczki, włączniki, wszelkiej maści zasuwki, zamki, kłódki, zamki błyskawiczne, rzepy, guziki, paski ze szlufką, sznurówki, napy, elementy elektroniki typu: telefony, kalkulatory, śrubki, sprężyny, kieszonki, wiatraki, zegary z dostępem do wskazówek, pokrętła, elementy dźwiękowe, dzwonki od roweru, światełka, klamki, klucze, a nawet układanki! 😉 Właściwie możesz zamontować tutaj co zechcesz (w granicach rozsądku i bezpieczeństwa)! My poszliśmy tropem zainteresowania naszych chłopców, co sprawdziło się doskonale! 😉

 

Jestem pewna, że masz w domu dziesiątki zbędnych rzeczy, które śmiało można wykorzystać. Taka metodą, zabawkę, która absorbuje na długo robisz tanim kosztem. Jeżeli nie posiadasz zbyt wielu gadżetów, jedna wycieczka do Obi czy innego marketu pozwoli w pełni zagospodarować tę niewielką przestrzeń. Na zachętę powiem Ci jeszcze tylko, że nie ma dnia, żeby chłopcy chociaż kilkanaście minut nie zatrzymali się przy niej! 😉 Zatem wyobraź sobie taką rozpustę tylko dla siebie w tym czasie! ;D

 

To jak, robisz? ;D

 

p.s. Proszę docenić pracę męża mego! 😉 <3