CODZIENNIK, NIECODZIENNIK

Muzyczne hity z satelity – lata 90-te zawsze na propsie!

Nie śmiem Was pytać o pesel, ponieważ po pierwsze mi nie wypada, a po drugie nie chcę się dołować… Dzisiaj usłyszałam pewien hicior ze szkolnej dyskoteki – Backstreet Boys… Jeśli dobrze kojarzycie to właśnie Ci przystojniacy, do których w moim przypadku wzdychała połowa podstawówki! ;D I tak sobie właśnie uświadomiłam „kiedy to było????” – miliony lat świetnych temu, czterdzieści kilo lat temu, w czasach kiedy to jedynym problemem był sprawdzian z matmy, a motorem do życia było spojrzenie chłopaka z 4A! 😉 Wooow!!! Pamiętacie te czasy???? Bo ja już trochę jak przez mgłę… 😉

 

 

 

Od zawsze kochałam muzykę, uwielbiałam jej słuchać, tańczyć do niej, udawać piosenkarkę – gwiazdę – nie inaczej! ;D  A wiecie muzyczne hity miałam z pierwszej ręki, ze starszym o 10 i 8 lat rodzeństwem nie mogło być inaczej! 😉 Ledwo wyszłam z pieluch, a mój brat już chodził na poważne randki, także ten… jako domowy gówniarz musiałam im jakoś dorównać! 😉 Jak można się domyśleć szybko wyrosłam z Fasolek i Majki Jeżowskiej! 😉

 

 

 

Miałam przeróżne fazy! Od popu, po techno, heavy metal po hip hop, a raczej tak zwany rap z podziemia. 😉 Czego tam tylko moje młodzieńcze, szalejące hormony potrzebowały w danej chwili! 😉

 

 

 

Tak o to przechodziłam samą siebie wraz ze znajomymi z hitami grupy The Offspring, stylizowałam się na dziewczyny ze Spice Girls, marzyłam o tym by być jak Britney Spears, a z hitem „don’t speak” No Doubt marzyłam o czymś czego jeszcze nie przeżyłam! 😉 Ace of Base było moim numerem jeden na każdej szkolnej mini liście przebojów, na dyskotekach szalałam przy Tic Tac Toe (swoją drogą ależ te dziewczyny miały werwę!), a pierwsze tańce przytulańce ( w bezpiecznej odległości rzecz jasna ;p) przeżywałam przy piosence „Orła cień” Varius Manx! ;p Przy Metallice zaś odreagowywałam całą swoją młodzieńczą frustracje, niepogodzenie ze złym i niesprawiedliwym światem, a przy hitach Edzi Górniak marzyłam o idealnym księciu na białym rumaku! ;p Znałam wszystkie piosenki Liroya na pamięć – niektóre zresztą pamiętam do dziś… ;p Pomijając fakt, że całą prawdę życiową odkrywałam wsłuchując się we wspomniany rap z podziemia! 😉

 

 

 

Także ten… ;p U mnie to wyglądało tak! 😉 Oczywiście zapomniałam wspomnieć, że miałam również fazę na Kelly Family. Wszyscy słuchali, tylko później nikt się nie przyznawał. ;p  Wy też?! 😉 A nawiązując jeszcze do Backstreet Boys to namiętnie kochałam się w Brianie, na przekór światu ponieważ większość koleżanek wzdychała do Nicka! ;p

 

 

 

Przyznajcie szczerze, że te hity muzyczne z dawnych lat nie mają sobie równych?! Do dziś mam ciarki jak słuchał Fugees, Mr. President czy Coolio. Zawsze żywe, zawsze budzą emocje i nigdy się nie nudzą! (nie czuję, że rymuję! ;p ) Aż chyba sobie nagram z tego wszystkiego płytę! 😉

 

 

 

Dobra, a teraz chwalcie się przy czym Wy wywijaliście, przezywaliście pierwsze miłości i bunty! Czekam na komentarze! 😉

 

 

Zdjęcie: pixabay.com