CODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

MUZEUM SIŁ POWIETRZNYCH W DĘBLINIE – sposób na odlotowy weekend

Zacieram ręce już na tą wiosnę i tupię nóżkami! ;P Najbardziej cieszę się z tego powodu, że w końcu będzie można na dłużej wyjść z domu, pojechać na wycieczkę bez grubych kurtek, szalików, czapek i ciężkich butów! Odkrywać nowe w słońcu, spacerować, jeździć na rowerze! Chciałabym tyle miejsc pokazać chłopcom… Jaram się strasznie!!!!!! 😉 Wy też? Wiem, że nie ma złej pogody i nie powinna ona być przeszkodą, ale jakoś tak w słońcu raźniej… 🙂

 

 

Mam taki zacny plan na ten rok co do chłopców i zarażania ich pasją do wyjątkowych miejsc! Za wszelką cenę dążę do tego żeby moje dzieci kolekcjonowały piękne wspomnienia a nie rzeczy… Idąc za tą myślą w ostatni weekend wybraliśmy się do Dęblina, oddalonego od Lublina około 60 km. Miejsce docelowe – Muzeum Sił Powietrznych! Na początku napiszę „wooow”!!!! Muzeum istnieje od 2011 roku, jego misją jest upowszechnianie wartości historycznych związanych z dziejami oręża polskiego, w szczególności z historią i tradycją sił powietrznych. Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie to największa w tym regionie placówka, która prezentuje zabytki techniki lotniczej i pamiątki związane z polskim lotnictwem wojskowym.

 

 

Wystawa główna „Historia polskiego lotnictwa wojskowego” jest pełna zapierających dech eksponatów! Sama ekspozycja ułożona jest chronologicznie, w jej skład wchodzą liczne dokumenty, odznaki, szczątki samolotów, unikatowe części, itp. Powiem Wam szczerze, że powszechnie uznaje się, że muzea średnio interesują dzieci, uchodzą za nudę – nasz 2,5 letni Kubuś potrafił stać przy jednej gablocie skupiony przez pięć minut! To jedno z takich miejsc, gdzie dzieci co chwilę powtarzają „mama/tata zobacz!” , „woooow!!!!”. Nie spodziewałam się sama, że chłopcy będą mieli tyle pytań i tak mocno się zafiksują! 😉

 

 

Wspaniałą atrakcją jest zrekonstruowany domek pilota, z czasów Bitwy o Anglię. Momentalnie teleportujecie się! 😉 W plenerze natomiast znajdziecie ponad 80 statków powietrznych, o różnych gabarytach, modelach itp. Ponadto przeciwlotnicze zestawy rakietowe, artyleria przeciwlotnicza, sprzęty zabezpieczające. Wszystko to robi ogromne wrażenie nie tylko na dzieciach! W hangarze zaś znajdziecie wystawę silników lotniczych, od tych tłokowych po ogromne silniki odrzutowe. Coś niesamowitego!

 

 

Miejsce, którego ze względów historycznych nie można pominąć! Idealny sposób żeby wpoić dziecko odrobinę tego, co wydarzyło się wiele lat temu. Lekcja historii w najlepszej z możliwych formie. Wszystko na najwyższym poziomie, a za taki sobotni czy niedzielny pobyt (na tygodniu również czynne) zapłacicie zaledwie 10 zł od osoby dorosłej – symboliczna kwota jak na tyle atrakcji i emocji. Dzieci do lat siedmiu wchodzą za darmo. My na pewno wrócimy latem, w sezonie letnim za dodatkową (symboliczną) opłata można wejść na pokład samolotu! Nasi chłopcy oczarowani, my zresztą nie mniej.

 

 

Jak jesteście z okolic, to koniecznie wybierzcie się do Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie! Tym z daleka też polecam – nie pożałujecie przebytej drogi! 😉 Coś pięknego! <3

 

 

A teraz trochę zbombarduję Was zdjęciami! 😉