CODZIENNIK, HOMEsweetHOME, OLIWIER & SPÓŁKA

Moje pierwsze Lolipopsy!

Dzisiejszy wieczór i noc mam wolne. Tata dyżuruje w szpitalu przy Olisiu. Nasz mały dzielny chłopiec nabiera sił! 🙂 Chcąc dać mu odrobinę przyjemności w tych niezbyt sprzyjających okolicznościach, postanowiłam zrobić po raz pierwszy lolipopsy – biszkoptowe lizaki! Zawsze kusił mnie ich piękny widok w internetowych czeluściach, ale że z deserami u mnie na bakier, nigdy wcześniej nie odważyłam się spróbować. Do wczoraj. Zdeterminowana myślą, że ta słodkość sprawi Oliwerkowi radość zrobiłam swoje!

 

W smaku wyszły super, gorzej z ich mało „artystycznym” wyglądem, ale to mam nadzieję jest do wypracowania! 😉 Nie przypominają tych z instagramowych zdjęć nic a nic, ale musicie mi uwierzyć na słowo, że to nie umniejsza ich walorom smakowym… ;p Podaję przepis i wykonanie, (które na pewnym etapie przerosło moje blond umiejętności ;p)

 

LOLIPOPSY

 

Składniki (na około 18 lizaków):

  • ok. 400 g pokruszonych biszkoptów lub ciasta biszkoptowego

  • 120 g sera mascarpone

  • 1/2 tabliczki roztopionej czekolady mlecznej/gorzkiej (jak wolicie)

  • 2–3 łyżki masła miękkiego

  • 1 łyżka kakao

  • 1 łyżeczka cukru

  • 200 g czekolady do obtaczania

  • 1 łyżka oleju do czekolady

  • kolorowe cukrowe ozdoby i maczki

  • patyczki, słomki (co tam macie w domu pod ręką;))

 

Sposób przygotowania:

Na początku należy pokruszyć ciastka bądź biszkopt. Dodajemy ser, roztopioną w kąpieli wodnej czekoladę, masło, kakao, cukier i miksujemy wszystko razem. Następnie wyjmujemy masę z miski i chwilę zagniatamy dłońmi, aż masa będzie plastyczna. Chowamy do lodówki na ok. 10 minut, by się schłodziła. Kiedy ten czas upłynie formujemy kulki, ja zrobiłam wielkości niewielkiego orzecha włoskiego. W kąpieli wodnej roztapiamy czekoladę (te 200 g, ja roztopiłam część białej i część brązowej oddzielnie), najlepiej użyć do tego wysokiej szklanki. Każdy patyczek (plastikowy lub szaszłykowy drewniany) maczamy w czekoladzie i natychmiast wbijam w kulkę ciasta. Ten etap okazał się dla mnie wyzwaniem, ponieważ zbyt głęboko wkładałam patyczek, który niestety kilka razy przebił kulkę na wylot! ;p  Chowamy do lodówki, aż całkowicie się schłodzą. Następnie obtaczamy kulki w roztopionej czekoladzie, polecam dodać troszkę oleju ( 1 łyżkę) lub roztopionego masła, wtedy będzie łatwiej spływać z lizaków. Stukamy delikatnie o szklankę by nadmiar czekolady spłynął. Wbijamy lizaczki w coś w czym będą stały stabilnie, ja użyłam do tego pudełka – robiąc w nim małe dziurki, w które idealnie wpasowały się słomki. Teraz możemy je obsypać posypką lub innymi ozdobami. Zostawiamy w lodówce, by zastygły. Najlepiej smakują na drugi dzień! 😉

Zróbcie swoje! Dzieciaki się ucieszą ;))