CODZIENNIK, NIECODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

Moja „babska intuicja” mnie nie zawiodła!;)

Obiecałam Wam, że napiszę więcej o naszych ostatnich wakacjach, o tym fantastycznym placu zabaw z nagrania i tych bajecznych białych domkach ze zdjęć!;) No to go!

Otóż jak już wiecie pobyt nad morzem chodził nam po głowie od dłuższego czasu, głównie ze względu na chłopców, którzy nieustannie cierpią na różne dolegliwości górnych i dolnych dróg oddechowych. Jako docelowe miejsce pobytu wybraliśmy Collins Beach w Sianożętach. Przeglądając bacznie któregoś dnia życie facebookowe natknęłam się na reklamę tego ośrodka i nie było zmiłuj!!! Jak to baba?! Oczami wyobraźni już widziałam siebie na plaży czy też lażaczku przy tych białych, pięknych domkach z Karmi w ręku rzecz jasna!;p 😉 (A mówią, że kobiety nie są wzrokowcami?!). Toteż nie sprawdzając nawet na mapie, gdzie dana miejscowość się znajduje, w największym akcie podniety zaklepałam pobyt!;p Pomijając już wszystko, okazało się, że jednak dalej od nas chyba wybrać nie mogłam! Ale czego nie robi się pod wpływem takiej strzały Amora!;p 😉 Tak więc po długiej i dosyć męczącej podróży, z dwójką małych Szogunów, którzy od 3 nad ranem postanowili nie spać, po dziesięciu godzinach trafiliśmy do raju!!!;D Z ręką na sercu dziewczyny – przeżyłam jeden z najbardziej fantastycznych tygodni wyjazdowych!

Dzisiaj nie trzeba daleko szukać, obiekty hotelowe w Polsce nie odbiegają standardem od wielkich kurortów zagranicznych. Ba! Nawet myślę, że niekiedy są o wiele lepsze, gdyż w Polsce dopiero w ostatnich kilku – kilkunastu latach ruszyliśmy mocniej z bazą noclegową, toteż nasze obiekty w dużej mierze są znacznie mniej wyeksploatowane. Pogoda również się zmienia i jak wszyscy wiemy bywają dni niczym w gorących tropikach, co oczywiście przemawia za tym, że w naszym kraju można również porządnie wypocząć, opalić się na brąz i wykąpać (w niestety zimnym morzu;)). Poza tym biorąc pod uwagę fakt, że żyjemy w dobie ataków terrorystycznych , tym bardziej wybieram wakacje w Polsce, gdyż z bezpieczeństwo moich dzieci jest dla mnie najważniejsze…

Ok, ale trochę odbiegłam od tematu! Zacznę  od samej miejscowości. Sianożęty to malownicza wieś letniskowa w województwie zachodnio pomorskim, w powiecie kołobrzeskim. Spokojna, kameralna wioska (pewnie zmienia się to znacznie w sezonie), bez natłoku turystów, miliona stoisk z pamiątkami „wszystko po 5zł” i bez hucznych imprez! Malownicza plaża, ponoć najszersza nad Bałtykiem, gdzie na pełnym luzie możesz wywalić na światło dzienne swoje „zimowe opony” bez obaw, że będą się w Ciebie wpatrywać tłumy gapiów! Czytaj —> SWOBODA!!! Piękne wydmy i promenada idealna na spacery z rodzinką czy też wycieczki rowerowe. Wyjątkowy mikroklimat (najwyższe stężenie jodu w Polsce i Europie w warunkach morskich) i cudowne widoki cieszą ciało i oko. Poza tym błękit wody skradł moje serce – w takich wypadkach bywam kochliwa i wiele mi nie trzeba…;)

Pora przejść do meritum sprawy, czyli do czego doprowadziła mnie moja babska intuicja!;) Otóż dziewczyny (i chłopaki również rzecz jasna!;))to co ujrzałam moim na wpół martwym okiem, po dziesięciu godzinach podróży rozłożyło mnie na łopatki, a szczęka opadła mi nie po kolana, a po same pięty!;D Białe domki z mojej wyobraźni nie były niczym nadzwyczajnym w porównaniu do rzeczywistości, a plac zabaw, który pokazywałam Wam na nagraniu przeszedł sam siebie! Ilość atrakcji niezliczona, od huśtawek po różnego rodzaju zjeżdżalnie, no i domek, który chłopcy pokochali od pierwszego wejrzenia! PRZESTRZEŃ!!!! Nie macie wrażenia, że w wielu ośrodkach to właśnie jej brakuje??? Taki rodzaj zewnętrznej klaustrofobii! Tutaj zdecydowanie jej nie brakuje! Całość fajnie zorganizowana, gdyż znajduje się w samym środku kompleksu, między domkami. Jak ktoś nie widział nagrania to radzę zerknąć na facebookowy profil ( swoją drogą jestem mile zaskoczona, bo obejrzało go 23 000 osób!) Z ciekawostek dotyczących placu zabaw to jeszcze mogę Wam zdradzić, że jest on monitorowany i w sezonie możecie podglądać swoje dzieciaki z perspektywy kanapy, leżąc przed TV!;D Doskonałe rozwiązanie, prawda? Poza tym na miejscu jest klub dziecięcy, gdzie można zostawić dzieci pod opieką animatora (już widzę ten przebiegły uśmiech na Waszych twarzach!;p). Nasi chłopcy totalnie się rozbestwili i ogólnie od rana do nocy mogliby siedzieć na świeżym powietrzu, zresztą przy takich atrakcjach wcale się nie dziwię…;) A to kolejny argument przemawiający za tym, że budowa domu to najlepszy pomysł na jaki mogliśmy wpaść!

Domki w Collins Beach równie trafione jak plac zabaw. W naszym do dyspozycji było około 75m , salon z kuchnią, dwie łazienki i dwie sypialnie. Szczerze, to uważamy, że jak na nas to nawet za wiele! Następnym razem weźmiemy mniejszy domek, jest kilka wariantów, także można wybierać. W naszym wyposażenie w wersji full opcja – zmywarka, pralka, wanna narożna, prysznic, leżaki, fotelik do karmienia – co tylko można sobie wymarzyć! No dobra, SPA nie było, ale z tym sobie poradziliśmy we własnym zakresie, R. urządził chłopakom basem  w wanience kąpielowej dla niemowląt!;p  Dookoła domków zielona przestrzeń, miejsce do grillowania. Coś pięknego! Poza tym jakby się Wam nie chciało gotować to na terenie ośrodka znajduje się restauracja z pysznościami i najlepszym na świecie mojito bezalkoholowym!;p  A gdyby przypadkiem wstąpił w Was całkowity wakacyjny Leń level hard, możecie zamówić jedzonko prosto do domku!;D To się nazywa chill!;)) Serio, całość zorganizowana na medal! Do pięknej plaży macie przysłowiowe dwa kroki, wszystko na wyciągnięcie ręki!

A tak na poważnie teraz, my -matki wyjeżdżając na wakacje z rodziną, nie potrzebujemy złotych klamek i łóżka wodnego (choć właściwie czemu nie???). Domyślam się, że połowa z nas wybierając miejsce docelowe podróży ma w priorytecie przyjazne warunki, czyli takie, gdzie bez obaw będzie mogła przynajmniej na 5 minut spuścić dzieci z oczu, takie, które zapewni niezbędniki, których są miliony przy dzieciach, typu: wspomniana wanienka do kąpieli, nocnik, fotelik do karmienia, a nawet łóżeczko turystyczne, to wszystko zapewnia Collins Beach. Zatem nie trzeba targać tego typu rzeczy niekiedy setki kilometrów. Poza tym jest jeszcze jeden, bardzo ważny aspekt wypoczynku, bezcenny, nazywa się SPOKÓJ! Spokój=LUZ! Bez tego nie da rady się „wyłączyć”! Tutaj macie go pod dostatkiem. Chyba po raz pierwszy w życiu wyluzowałam do tego stopnia, że nie przeszkadzały mi gluty pod nosem chłopaków ani też fakt, że Kubuś każdego dnia zjadał kilogramy piasku!;)Miejsce idealne dla rodzin z dziećmi! Polecamy osobiście! Cała nasza czwórka opuszczała je z bólem serca…Szybki powrót obowiązkowy!

Jeżeli miałabym podsumować ten wyjazd, to miejsce tak tylko od siebie to jedno z tych, w których po kątach czujesz rozłożone czary, uśmiechy wplatają się w magiczne chwile, a z każdym oddechem nabierasz sił. Niesamowity czas spędzony z MOIMI…

Ma się nosa, co nie?!;)

:*

p.s. Komu się marzy cudowny wypoczynek rezerwować terminy! Bo domki „rozchodzą” się jak świeże bułeczki!;)

20170515_182834 20170517_123039 20170517_124338 20170517_184011 20170517_184605 20170517_190045 20170518_101015 20170518_101943 20170518_164258 20170518_194306(0) 20170518_194333 20170519_132154 20170519_132203 20170519_132533 20170519_132945 20170519_133019 20170519_133732 20170519_133748 20170519_133813 20170519_133832 20170519_141459 20170519_141539 20170519_142314 20170519_160043 20170519_160050 20170519_165540 20170519_190656 20170519_190718 20170519_191421 20170519_191802 20170519_191956 20170519_193507 20170519_213659 20170519_213734 20170520_105032 DSC05279 DSC05590