CODZIENNIK, NIECODZIENNIK

Czy Matka to jeszcze Kobieta???

Zanim mnie zbluzgasz za tytuł, powiem Ci tylko na wstępie, że ja co do tego nie mam żadnych wątpliwości, jednak są tacy, którzy mają do tego pytania nie jedno „ale”…

 

Otóż jakiś czas temu byłam w stolicy na szkoleniu. Temat bardziej męski niż żeński (choć dla mnie to kwestia sporna), więc „chłopa” było znacznie więcej niż „baby”. Nie znałam kompletnie nikogo, gdyż był to mój pierwszy raz. Zasiadłam więc gdziekolwiek obok kogokolwiek. Wyedukować się przyjechałam zatem było mi to obojętne. Po sąsiedzku miałam samych facetów, może w moim wieku, może ciut starszych / młodszych.  Wszystko było super do przerwy. Zaczęliśmy swobodnie wymieniać się naszymi doświadczeniami z branżą bądź ich brakiem… 😉 Temat zszedł na żarty o dzieciach, sama więc się przyznałam, że mam w domu dwoje. Zapadła chwilowa cisza, taka wiesz krępująca, że przez moment myślałam, że palnęłam coś głupiego. W końcu jeden z nich wyseplenił coś w rodzaju „ale jak to, niemożliwe?! Przecież matka to już nie kobieta, a Ty całkiem nieźle się prezentujesz!” (haha – taki wiesz żarcik, sucharek!) Zapadła grobowa cisza – nikt oprócz delikwenta się nie śmiał… I wiesz co, przez chwilę się zastanawiałam, czy mam mu zrobić wykład o kobiecości, dać w mordę, czy zapytać się gdzie zgubił swoje jaja??? Choć w tym ostatnim przypadku nie miałam kompletnie ochoty zniżać się do jego poziomu, który jak widzisz był bardzo niski… Policzyłam więc do dziesięciu, ugryzłam się w język siedem razy, wzięłam głęboki oddech, po czym zapytałam całkiem spokojnie, dlaczego tak myśli? Konkretnej odpowiedzi oczywiście nie usłyszałam, poza jakimś kołtunem na głowie, zarzyganym (dosłownie) dresem, odpieluszkowym zapaleniem mózgu i kompletnym brakiem zainteresowań… Serio??? Nie wiedziałam, że są ludzie, którzy jeszcze tak myślą…

 

Zatem, do tych wszystkich niedowiarków wyjaśnijmy to sobie raz na zawsze: Czy matka to jeszcze kobieta???

 

Otóż nie moi drodzy – oczywiście, że nie! Macie rację, zaraz po porodzie kobieta zamienia się z pięknej królewny w obślizgłą i „utytłaną” żabę! Taką wiesz w tłustych włosach, dresie o trzy rozmiary za dużym, cierpiącą na synchroniczny brak zajęcia, narzekającą, obłąkaną ( nie obłędną ;)), starą no i rzecz jasna paskudną z wyboru! Jeżeli ma dużo szczęścia zostanie odczarowana za kilka lat pocałunkiem super przystojnego, nigdy nie starzejącego się, zawsze zadbanego i błyskotliwego księciunia! Cała najprawdziwsza prawda o matkach – myślę, że już nie będzie co tego wątpliwości…

 

Podsumowując: morał z tego taki, że co niektórzy powinni śmiało cofnąć się do epoki kamienia łupanego, lub też jakiejś podobnej, gdzie jedyną powinnością kobiety były dzieci, a mężczyźni chodzili na polowania i zaludniali ziemię! ;D

 

Tyle w tym temacie!!!! Trzymajcie się Kobitki! Jesteście najlepsze!!! Jeszcze raz wszystkiego najlepszego :*