CODZIENNIK, NIECODZIENNIK

Marcin marzył o tym, by…

Marcin z niecierpliwością wyczekiwał swojego pierworodnego syna. W końcu czekał na niego tyle lat, tyle czasu starał się by wspólne marzenie się ziściło. Nie mógł się doczekać jego pulchniutkich stópek, maleńkiej główki i nieporadnych rączek. Tak bardzo czekał na pierwszy płacz, pierwszy uśmiech i pierwsze „tata”. Myśl o pierwszych krokach i psotach wprawiała go w niesamowite zadowolenie! <3

 

 

 

Marcin marzył o tym, by jego syn był podobny do niego… Tak bardzo chciał go zabierać na ryby w przyszłości, wozić motocyklem i pokazać mu cały wielki świat, z jego wszystkimi skarbami. Marcin oczami wyobraźni widział wspólne wycieczki rowerowe, wypady na kajaki i zdobywanie szczytów górskich. Chciał zaszczepić w nim miłość do gór i dzielić wspólnie tę pasję.

 

 

 

Marcin w głowie układał pierwsze występy w przedszkolu, czuł namiastkę swojej dumy i uznania dla swojego syna. A zaraz po zajęciach widział ich razem majsterkujących przy motocyklu w garażu. Marcin marzył o tym, by jego pierworodny był jego kompanem zawsze i wszędzie, przyjacielem co to przychodzi ze szkolnym problemem i kumplem, który zawsze dobrze doradzi.

 

 

 

Marcin marzył o tym, by wychować syna na dobrego człowieka, co to się wartościami w życiu kieruje. Chciał by wyrósł na zaradnego mężczyznę, któremu żadne kłopoty ziemskie nie są straszne! Pragnął by wierzył w siebie i swoje możliwości. Marcin marzył o tym, by syn był z niego dumny, by zawsze mógł na niego liczyć w każdej wątłej godzinie…

 

 

 

Marcin nie mógł doczekać się chwili, w której w końcu będzie mógł go przytulić i poczuć bicie jego maleńkiego serca co to je widział na ekranie monitora… <3

 

 


Ale Marcin tego nie zrobi, bo Marcina już nie ma… Nie usłyszy radosnego śmiechu syna, nie zobaczy pierwszych kroków i nie potrzyma go za rękę – gdy ten będzie się bał… Nigdy nie przyjdzie również po niego do przedszkola, nie usłyszy jak mówi wierszyk i nie pozna jego pierwszej dziewczyny…  A jego synek nigdy nie dowie się tego, o czym marzył dla niego tata…

 

 

 

Kierowco wystarczy chwila nieuwagi by stracić w życiu wszystko, by stracić ŻYCIE, by pozbawić części życia innych… Chwila, za którą można zapłacić ogromną cenę… Bezpowrotnie.

 

 

Oby takich sytuacji jak najmniej… Jeździjcie ostrożnie Kochani!!!

<3 :*