Rozwój osobisty

„MAMA MA BIZNES” part 14! [Natalia]

Natalia

 

Tak więc jestem mamą trzech synów. Najstarszy ma niecałe 4 latka, średni 2,5 a najmłodszy 8 miesięcy. Cała trójka urodziła się w bardzo krótkim odstępie czasu, więc od 2014 roku mam przerwę w pracy zawodowej i obecnie jestem na kolejnym urlopie macierzyńskim.

 

Przez te ostatnie lata siedziałam z dziećmi w domu. Ponieważ całe życie pracowałam zawodowo, rola samej matki żony mi nie wystarczała. Obecnie nie mam jak wrócić do pracy, uznałam że muszę pracować w domu. Zawsze chciałam mieć własną firmę, pracować na własny rachunek i samemu regulować czas swojej pracy. Więcej dzieci już nie planuję, uznałam że ten ostatni urlop macierzyński jest idealnym momentem na założenie działalności, i tak w październiku 2018 otworzyłam własną firmę zajmująca się pieczeniem ciast domowych, tortów artystycznych, tortów bezowych oraz aranżacją słodkich stołów.

 

Pomysł zrodził się całkiem przypadkiem. Zamówiłam tort na chrzest syna i był po prostu nie dość że brzydki to jeszcze paskudny. Dwa tygodnie później drugi syn miał urodziny więc uznałam, że tamten tort był ostatnim zamówionym w cukierni, i że następny zrobię sama. I tak powstał mój pierwszy tort 3d i był to oczywiście Zig Zac McQueen 😅 Potem były urodziny męża i inne okazje. I tak całkiem przypadkiem dowiedziałam się, że umiem robić takie rzeczy.

 

Dołączyłam do kilku tematycznych grup na FB, zaczęłam czytać i pogłębiać wiedzę. Talent i umiejętności są w tej branży bardzo ważne, jednak bez wiedzy technicznej nie ma możliwości stworzenia naprawdę oryginalnego projektu. Bo wymyślić to jedno, ale jeszcze trzeba wiedzieć jak to zrobić, żeby było nie tylko ładne ale i smaczne i nie rozpadło się po rozkrojeniu. I tak całą trzecią ciążę trenowałam na rodzinie i znajomych.

 

Dostawałam coraz więcej zapytań o moje torty od zupełnie obcych osób, więc gdy urodziłam postanowiłam założyć działalność i zacząć przyjmować zamówienia. We wszystkim wspierał mnie mąż i cała rodzina. Początek był bardzo trudny, bo zaraz po rejestracji mój najmłodszy synek zaczął chorować, zamówienia popłynęły, a ja zamiast robić torty, spędziłam z synkiem miesiąc w szpitalu. Wiadomo pracować nie było jak, a ZUS i tak trzeba było zapłacić. To jednak jest dużym minusem przy swojej działalności i małych dzieciach, bo jednak jak dzieci chorują i nie masz jak pracować to zamiast dochodu masz tylko dodatkowe koszty. Tak na dobrą sprawę zaczęłam działać od stycznia tego roku. W chwili obecnej firma już przynosi zyski i nadrobiła straty z pierwszych miesięcy.

 

 

Na brak zamówień nie narzekam tylko bardziej na brak czasu na ich realizację 😅 W najbliższych latach planuje przeprowadzkę i w nowym miejscu chcę otworzyć swoją pracownię. Do poprzedniej pracy na etat wracać nie planuję. Za to planuję kolejne szkolenia w kierunku cukiernictwa. Jestem pewna, że już niedługo firma będzie na tyle dobrze prosperowała, że nie będę musiała szukać innego źródła dochodu i w końcu będę zawodowo robić to co kocham 🙂

 

 

 

 

 


 

 

 

Dziękuję:*

 

 

 

Dziewczyny! Natalia udowadnia, że jak się chce wszystko jest możliwe! <3 Podziwiam zdolności i odwagę. (pomijając już, że wszystko bym zjadła ;p ) Piękna postawa, pomimo braku doświadczenia podjęła ogromne ryzyko, które okazało się strzałem w dziesiątkę!

 

 

Tutaj znajdziecie stronę Natalii —> Słodkolandia Natalia Pyc