CODZIENNIK, PRACA/ROZWÓJ OSOBISTY

„MAMA MA BIZNES” part 13! [Kasia]

Cześć,
Nazywam się Kasia, mam 31 lat. Prywatnie jestem mamą dwuletniej Mii. Z wykształcenia jestem radcą prawnym, ale po urodzeniu córeczki porzuciłam togę i założyłam rockową markę odzieżową dla Dzieci. Łamię stereotypy i staram się udowodnić, że zawsze można spełniać marzenia. Moje ubranka są niestandardowe, „z pazurem” i na pewno nie dla wszystkich :).

1. Zdecydowanie wyróżniasz się na tle konkurencji w swoich produktach, skąd pomysł na tak oryginalne ubranka?

Po urodzeniu córeczki miałam ogromny problem, aby kupić dla Niej ubranka odpowiadające mojej własnej stylistyce. Sama chodzę w glanach, ubieram się na czarno, słucham ciężkiej muzyki, a sklepy są wypełnione ubrankami słodkimi. Nie znalazłam niczego z pazurem, a chciałam ubierać moją córeczkę tak jak ubieram siebie. O ile jeszcze możliwe było kupno czarnego body dla dziecka, o tyle zdobycie skórzanej kurtki graniczyło z cudem. Postanowiłam więc, że sama założę taką markę odzieżową i będę szyła to czego zawsze mi brakowało czyli rockowe ubranka dla dzieci. Jest wielu alternatywnych rodziców, którzy tak jak ja mają dość powtarzalności słodkich kolekcji dziecięcych, którzy słuchają rocka, chodzą na koncerty, jeżdżą na motorach, kochają tatuaże. To właśnie do nich kieruję moją ofertę.
Moja marka wyróżnia się także tym, że ubranka szyję tylko i wyłącznie w Polsce. To 100% polskiej produkcji. Większość materiałów także jest polska, a co za tym idzie są to produkty naprawdę bardzo dobrej jakości. Na ubranka posiadam także certyfikaty oeko – tex, bezpieczny dla dziecka, przyjazny dla człowieka, a nadruki robione są bezpiecznymi farbami bez formaldehydu i metali ciężkich. Wszystkie moje grafiki to moje autorskie pomysły, które graficzka przelewa na druk cyfrowy. Dlatego są one niepowtarzalne i nie do zdobycia w żadnym innym miejscu. Stąd też wynika cena moich ubranek, ale gwarantuję, że ubranka się nie rozciągają, druki nie spierają, a ubranka zachowują piękny wygląd naprawdę przez bardzo długi czas, czego absolutnie nie można powiedzieć o chińskich produktach kupowanych w sieciówkach. Moją markę wyróżnia także to, że bardzo zwracam uwagę na detale: wszystkie ubranka wysyłam w pudełeczkach fasonowych idealnych na prezent, do każdego dołączam karteczki z podziękowaniami i informacjami o firmie, każdy produkt ma małą naszywkę z logo marki. Niedawno skończyłam projektować kolekcję wiosenną, która już się szyje, a w sklepie pojawi się za około miesiąc. Rozszerzam asortyment i będzie w niej kilka perełek :). Już nie mogę się doczekać, jak będę mogła ją przedstawić moim klientom.

2. Kasiu,  jesteś tzw. „samoukiem” czy ta praca wynika z Twojego wykształcenia?

Z wykształcenia jestem radcą prawnym. Chociaż znajomość prawa ogromnie pomogła mi w stworzeniu firmy to wielu rzeczy musiałam się nauczyć od podstaw. Założenie marki odzieżowej to niestety nie taka prosta sprawa. To była bardzo długa i mozolna praca. Od samego pomysłu do powstania marki minął rok. Wielu rzeczy musiałam się nauczyć.

3. W jaki sposób promujesz swoją firmę?

Firmę promuję głównie w internecie, poprzez facebooka i instagrama, ale już w kwietniu wezmę udział w pierwszych targach silesia bazaaar kids, które odbędą się na Stadionie Śląskim, a następnie chcę zacząć odwiedzać także imprezy typu tattoo konwent, czy festiwale muzyczne.

4. Czy spotkałaś jakieś trudności na swojej drodze na początku działalności?

Tych trudności było naprawdę sporo. Myślę, że największą było znalezienie dobrej szwalni. Niestety w Polsce to dalej klient walczy o szwalnię, a nie szwalnia o klienta. Był pomysł, wymyśliłam nazwę (Mia to imię mojej córeczki), powstało logo, pierwsze grafiki.Jeździłam na targi tekstylne w poszukiwaniu materiałów, które sprostałyby moim wymaganiom. Po znalezieniu szwalni pomysły zaczęły nabierać koloru. Ale został jeszcze ogrom innych kwestii: wszywki, metki, etykiety, pudełka, założenie spółki, kont bankowych, zastrzeżenie nazwy i logo, a następnie ogrom pracy związany ze stroną internetową i postawieniem sklepu, którego akurat wykonanie zleciłam zaprzyjaźnionej firmie. I to tez nie był koniec. Wszystkie teksty na stronę pisałam sama, potem trzeba było utworzyć regulaminy, zatowarować sklep, podpiąć płatności, zorganizować wysyłkę, no i ruszyć z działalnością w Social Mediach. Ogrom pracy i logistyki. Do teraz nie wiem jak to wszystko dopięłam, bo tak naprawdę prawie wszystkim zajmowałam się sama. Teraz mam bardzo dobrą szwalnię, z którą genialnie mi się współpracuje, graficzkę, która tworzy grafiki na stronę według moich pomysłów i robi zdjęcia, a resztę robię sama. Także trzeba było włożyć ogromny wkład finansowy na początek. Pierwsza kolekcja tak naprawdę nie była duża, a ze względu na polską produkcję bardzo kosztowna.

5. Wszystkim zajmujesz się sama czy zlecasz komuś część zadań?

Za całokształt produktów odpowiadam ja. Współpracuję ze szwalnią, która szyje ubranka i sprowadza materiały według moich wytycznych, mam graficzkę, która robi także sesje zdjęciowe, a resztę od projektu po wysyłkę robię właściwie sama.

6. To bardziej praca czy pasja?

 

Zdecydowanie pasja. Robię to co mi się podoba i w czym widzę sens. Założenie tej marki odzieżowej było spełnieniem moich marzeń, chociaż niektórzy łapią się za głowę jak po tylu latach nauki i aplikacji można porzucić prawo na rzecz szycia ubranek, to ja dopiero teraz czuję się spełniona.

7.Jak planujesz swój dzień pracy? Pracujesz w ustalonych godzinach, czy raczej wszystko odbywa się spontanicznie?

 

Wszystko odbywa się zdecydowanie spontanicznie. W zależności od tego co akurat się dzieje, ustalam sobie zakres obowiązków. Są dni, kiedy mam właściwie cały dzień wolny, a są też takie, kiedy nie jestem w stanie odejść i od komputera.

8. Czy dzięki temu, że pracujesz na własny rachunek masz więcej czasu dla rodziny/bliskich? Masz porównanie do pracy na etacie?

Mam porównanie, ponieważ przed urodzeniem córeczki pracowałam jako prawnik. Różnica jest ogromna. Mam dużo więcej czasu dla siebie. Większość rzeczy mogę wykonywać zdalnie, dzięki czemu nie muszę być cały czas w jednym miejscu co dla mnie ma ogromne znaczenie, bo bardzo dużo się przemieszczam. Sama sobie przyznaję urlop i mam to na czym najbardziej mi zależało, czyli kompletną niezależność. Chociaż ta praca też jest wyczerpująca i wymagająca, to jest to jednak zupełnie inny rodzaj obowiązków.
————————————————————————————————————–
Kochani, jak dla mnie Kasia to Kobieta – Rakieta!!! Nic dodać nic ująć! Podziwiam za odwagę, pomysł i wizję. Jestem pewna, że ta dziewczyna będzie inspiracją dla wielu kobiet… Tutaj linki do stron Kasi, patrzcie, podziwiajcie, kupujcie! 😉
http://www.instagram.com/miarock_therockingbaby