CODZIENNIK, PRACA/ROZWÓJ OSOBISTY

„MAMA MA BIZNES” part 11! [Monika]


Monika – samodzielna mama dwójki maluchów 2 i 5 lat, kiedyś przedstawiciel handlowy, nie lubiąca sformułowania samotna matka, uśmiechnięta, wieczna optymistka, dla której szklanka jest w połowie pełna, a w pochmurny dzień zobaczy gdzieś słońce.

 

 

Gdy urodziłam córkę i urządzałam jej kącik, szukałam literek na ścianę z imieniem, ale nie mogłam znaleźć takich jak bym chciałam. Wszystkie były takie krzykliwe, kształt też nie do końca mi odpowiadał. Temat poszedł w zapomnienie. Po 3 latach urodziłam syna, powrócił temat literek. Przed porodem znów zaczęłam ich szukać. I znów ta sama sytuacja. Zawsze coś mi nie odpowiadało. Powiedziałam dość. Zrobiłam sama. Takie jakie sobie wymarzyłam. Tak mi się spodobały, że z wielkim brzuchem w nocy jak córka spala zrobiłam literki dla najbliższych znajomych i rodziny. Szybko okazało się że literki się podobają nie tylko mnie.

 

 

 

 

 Zaraz po porodzie zaczęłam pokazywać światu moje literki i okazało się że zainteresowanie przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Kolejne mamy składały zamówienia.

 

 

Karmiłam malucha, odkładałam do spania i każdą wolną chwilę poświęcałam na malowanie literek. Miałam silna determinację, żeby rozwinąć firmę i utrzymać się ze swojej działalności. Nie chciałam wracać do pracy jako przedstawiciel handlowy. Każda klientka dawała mi maksymalną motywację. Ruszyłam z kopyta jak syn poszedł do żłobka, miałam w końcu więcej czasu, aby zająć się firmą. Zaczęłam wprowadzać nowe produkty, założyłam swój sklep internetowy. Teraz oprócz literek, robię personalizowane ramki ze zdjęciami, zawieszki z dedykacją od dziecka, półki na książeczki, pudełka na skarby, organizery na biurko i inne elementy dekoracyjne do pokoju dziecięcego.

 

Rok temu rozstałam się z mężem i zostałam sama z dwójką małych dzieci. Firma już dość dobrze prosperowała na szczęście. Samej z dziećmi byłoby mi dużo ciężej na etacie. Teraz łatwiej mi godzić chorobę dzieci z własną firmą, mimo że nie jest lekko. Nienormowany czas pracy i praca niejednokrotnie po nocach jak dzieci śpią.

 

 

Ale nie zamieniłabym nic, jestem bardzo dumna z siebie, że robię coś, co lubię i co sprawia mi przyjemność. Nie ma nic lepszego niż wiadomości od zadowolonych przyszłych mam, z podziękowaniem ze pomogłam im stworzyć kącik dla malucha taki, o jakim marzyły.

 

 

Najtrudniejsze były początki, znalezienie firm, z którymi współpracuję i pogodzenie opieki nad noworodkiem i 3 latką a pracą. Ale czułam, że po prostu muszę to robić, wiedziałam gdzieś w środku, że to musi się udać.

 

 

Jeśli czytają mnie mamy, które marzą w głębi duszy o swoim biznesie, niech pamiętają że warto walczyć o swoje marzenia. Pamiętajcie dziewczyny, nie ma rzeczy niemożliwych!

 

 

 

 


 

Motywująca historia! <3 Po raz kolejny potwierdza się fakt, że siła jest kobietą!  Dziękuję Monika za inspirującą opowieść! 🙂 Strony Moniki znajdziecie tutaj:

 

fabrykabasalyka.pl

https://www.facebook.com/fabrykabasalyka/

Instagram