CODZIENNIK, PRACA/ROZWÓJ OSOBISTY

„MAMA MA BIZNES” part 10! [Agnieszka]

Agnieszka – mama na urlopie wychowawczym, która postanowiła prowadzić Villę w Albanii, przy wsparciu Męża i Dzieci.

 

 

 

Jak to się zaczęło?

Oboje z mężem uwielbiamy podróżować i tak pewnego jesiennego dnia dolecieliśmy do Albanii. Mimo kupionych biletów na Korfu, wylądowaliśmy w Tiranie, stolicy Albanii. Stamtąd po dwóch nocach spędzonych nad Morzem Adriatyckim, busem pojechaliśmy do Sarandy, położonej nad Morzem Jońskim. Tam poznaliśmy małżeństwo, ona Polka, on Albańczyk – pośrednik w zakupie nieruchomości w Albanii. I tak się zaczęło.

 

 

 

Pomysły na własny biznes w Albanii.

Chcieliśmy kupić apartament by móc go wynajmować przyjaciołom, znajomym czy turystom. Najpierw był pomysł zakupu apartamentu w Sarandzie, ale ciężko było znaleźć coś z rynku wtórnego położonego w pierwszej linii brzegowej. Za to w Ksamilu, 10 km od Sarandy, gdzie są piękne, piaszczyste plaże, była do wydzierżawienia Villa na prawie 40 miejsc noclegowych. I to było to.

 

 

 

 

W ciągu 10 minut podjęliśmy decyzję o prowadzeniu biznesu w Albanii. Całe zarządzanie, marketing i rezerwacje zostały na mojej głowie. W połowie czerwca br. podjęłam decyzję o przeniesieniu się tam z dziećmi (2 lata i 4,5 roku). Chłopcy chętnie pomagali mi w witaniu Gości i noszeniu śniadań. Ja wstawałam przed dziećmi, pracowałam w nocy i w czasie ich drzemki. Przyznam, że były to ciężkie chwile, ale warte poświęcenia.

 

 

 

Najtrudniej był zacząć tj.: stworzyć cennik, umieścić obiekt na portalach do rezerwacji, prowadzić Fanpage na Facebooku. Tego nigdy wcześniej nie robiłam. Było to duże wyzwanie dla mnie.

 

 

 

Villa w Ksamilu w Albanii

Jeśli chodzi o prowadzenie Villi w Albanii uważam, że to dobry pomysł na biznes. Mogłam w ten sposób umożliwić ludziom z Polski, w tym moim przyjaciołom i znajomym oraz osobom z innych państw poznać Albanię. Większość osób ma obawy co do przyjazdu do tego państwa. Dzięki mojemu wsparciu, wielu osobom udało się dojechać i chcą wrócić tu jeszcze. W czasie mojej pracy polecałam miejsca warte zobaczenia, których nie ma w przewodnikach i dobre knajpy/ restauracje/ bary , w których jadałam z rodziną. Założyłam też grupy na Facebooku: Ksamil i Riwiera Albańska, gdzie ludzie pytali o wszystko, dzielili się informacjami o plażach i leżakach, jedzeniu, zakwaterowaniu, pogodzie, obyczajach. Dzięki uczynności Albańczyków pomogłam rozwiązać każdą trudną sytuację. Niemniej największą przyjemność podczas pracy w Albanii, sprawił mi kontakt z ludźmi i poznanie moich Gości, bo nadal piszemy do siebie i snujemy plany na przyszłość.

 

 

 

 

Plany na przyszłość. Znów Albania?

Niestety współpraca z rodziną Albańską, od której wydzierżawiliśmy dom, nie ułożyła się zbyt dobrze. Osoby te nie potrafiły zachować się dobrze wobec turystów, dlatego w następnym sezonie nie będziemy z nimi współpracować. Szykujemy natomiast znacznie bogatszą i atrakcyjniejszą ofertę. Jestem też przed zmianą nazwy na Facebooku. Powstaje właśnie strona www.rentalabania.eu. Będę współpracować z innymi właścicielami i hotelami w Albanii oraz  z biurem podróży z Zielonej Góry. W planie jest udział w targach turystycznych w Warszawie.

 

 

 

Prowadzenie Villi w Albanii, pomimo ciężkich chwil, nauczyło mnie wielu rzeczy. Po pierwsze zrozumiałam, że umiem sobie poradzić w każdej sytuacji, nie znając języka ojczystego danego kraju. Moi chłopcy okazali się wspaniałymi dziećmi, nie tylko bawili się z albańskimi rówieśnikami, ale również pomagali mi. A mój mąż, ciągle mnie wspierał jak mógł i to dzięki temu wsparciu rodziny osiągnęłam tak wielki sukces i pewność siebie.