CODZIENNIK, NIECODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

Mam w nosie perfekcjonizm!

Przy piątku będzie krótko i konkretnie! 😉 Otóż wyobraź sobie, że jakiś czas temu wymyśliłam sobie bajkę, w której byłam przekonana, że będę idealną matką! Marzyłam o perfekcyjnym rodzicielstwie, takim wiesz – książkowym, co to wszystko zgodnie z planem, tak jak trzeba, z instrukcją itp. Tak bardzo się myliłam…

 

Marzyłam o tym, by być taką mamuśką – „super sztuką” – co to nie przeszkadza jej, że w szpilkach za dziećmi biega, z perfekcyjnym makijażem, kocim okiem, bez odrostów. Zawsze zorganizowana, uśmiechnięta, z głową nietuzinkowych pomysłów na spędzanie wspólnych chwil. Byłam przekonana, a jakże, że moje dzieci na pewno nie będą się opychały słodyczami (samo zło), białym pieczywem, nie skosztują smaku coli przynajmniej do 10-tego roku życia, nie będą jadły warzyw z marketu z szeroką gamą przeróżnych substancji chemicznych – świecących w ciemności, nie będą piły z plastiku. A Mc Donald’s …. – phi – proszę Cię – nigdy w życiu, podobnie zresztą jak przepyszne paróweczki!

 

Miałam za pewnik fakt, że moje maluchy będą zawsze czyste, ubrane pod kolor, a jak się ubrudzą, to je od razu przebiorę choćby milion razy na dobę, bez glutów pod nosem i plasteliny za paznokciami… Uwierzysz, że się łudziłam, iż przynajmniej do dwóch lat nie będą oglądały bajek w tv (no bo to przecież ogłupia tylko!), pod żadnym pozorem nie będą korzystały z komputera, tabletu czy telefonu! Serio, serio… Wierzyłam w to, że ich półki będą się uginały od samych „mądrych” książek i edukacyjnych zabawek, bez chińskiego kiczu, najlepiej drewniane, co nie? 😉 Oczywiście byłam przekonana, że przenigdy nie będę się zamieniać w starą wiedźmę i absolutnie nie będę krzyczeć na moje potomstwo… Przecież będziemy się rozumieć bez słów, of kors… Te i setki innych głupot wmawiałam sobie bardzo długie lata, łudząc się i wierząc, że tak właśnie będzie… Perfekcyjnie!

 

Co się stało późnej??? Czy w tej bajce nagle pojawił się smok??? Ależ nie – urodziłam SWOJE DZIECI!!! Szok, co nie? 😉 I choć staram się ze wszystkich sił, dawać chłopcom to co najlepsze, to do tego ideału z przed lat, mam jak stąd do Tokio!!! Dziś mam w nosie perfekcjonizm! Dbam jak umiem, kocham najmocniej jak potrafię, szanuję…

 

p.s. Czy do Was też zima wróciła? 😉