Dzieci, Lifestyle, Od serca

Mam to szczęście…

Patrzę na swoje życie i przyznaję sama do siebie – „ja to mam szczęście!”… Nie takie, co to się nim można pochwalić przed znajomymi ile za nie zapłaciłam, nie takie co to błyszczy przed domem w ogrodzie, którego jeszcze nawet nie mam! Nie takie również, które można przeliczyć na roboczogodziny. Nie takie, które serwuje mi trufle i homary, popijane najdroższym szampanem świata. Też nie takie, które przelicza sukienki i torebki na tysiące… 😉

 

 

Prawdziwe, najczystsze, bezcenne. Pełne obaw, radości, miłości takiej co to wybucha każdego dnia… Namacalne, bez definicji, bez granic, bezinteresowne, ponad wszystko i wszystkich. Największe! Najlepsze, wymarzone, wyśnione, wymodlone… Niezastąpione, transparentne, najpiękniejsze. Mam to szczęście!

 

 

I choć by mnie ze wszystkiego w życiu obdarto, choć by mi wszystko zabrano, a będę miała ich obok – mam to szczęście! Nimi żyję, nimi oddycham, a w ich oczach widzę siebie. Jestem mamą. Nie idealną, ale najlepszą jaką mogę być. Kocham, czuwam, szanuję, słucham. Bez oczekiwań, bez stawiania warunków, bez „handlu” wymiennego… Doświadczam – dotykiem, zapachem, każdą komórką, całą sobą! Chłonę każdą chwilę, wysysam jak cytrynę. Dmucham w żagle. Mam to szczęście!

 

 

 

 

Mam to szczęście! W podwójnym wymiarze w dodatku… Jest ich dwóch. Zupełnie różnych, choć płynie w nich ta sama krew. Dokładnie trzy lata temu urodził się Kubuś! Nie pierwszy, nie drugi – jeden z dwóch najważniejszych! Dokładnie trzy lata temu urodziłam się ja – matka po raz drugi. Na nowo. Inaczej. Bogatsza o nowe życie, bogatsza o serce, które biło tuż pod moim przez dziewięć miesięcy tak bardzo blisko… Bogatsza o emocje, których jeszcze nie znałam, o doświadczenia i obrazy. Mój R. bogatszy o kolejnego syna do kochania i rozpieszczania. Oli bogatszy o braciszka, przyjaciela na zawsze, którego nikt nigdy mu nie zastąpi, kompana do zabaw, kłótni, bójek… 😉 Tyle bogactwa na raz! Mam to szczęście!

 

 

Nie wiem nawet czy zasłużyłam na to wszystko, nie wiem czy kiedyś będę w stanie się „wypłacić” za te dobra… Póki co dziękuję im każdego wieczoru za dzień, za radość, za smutki, za nerwy i stres! 😉 Tylko tyle i aż tyle… Mam to szczęście!

 

 

Synku mój – dziękuję Ci, że jesteś! Całym sobą, każdą emocją, każdym gestem… Dziękuję za sryliard powodów do radości, których nie jestem w stanie zliczyć! Dziękuję za Twoją miłość, mądrość, błyskotliwość i humor! Za każdy dzień, który bez Ciebie już nie byłby tym samym. Za wypełnienie „tej” luki, za brakujący puzzel i klocek, bez którego sypie się cała wieża! Tyle życzeń chciałabym napisać, że nie starczyłoby mi znaków! 😉 Życzę Ci więc wszystkiego, bo sam jesteś WSZYSTKIM! <3

 

 

Mam to szczęście!