CODZIENNIK, NIECODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

LIST.

Kochana Mamusiu,

Piszę do Ciebie ja – Twoja kruszynka – owoc miłości Twojej i Taty. Jak wiesz niewiele potrafię jeszcze powiedzieć, a najlepiej wyrażam siebie poprzez płacz i śmiech, ciekawskie oczka i okrzyki zachwytu. Nie umiem jeszcze zajrzeć w głąb siebie i powiedzieć co mi doskwiera, ani wyrazić w oczywisty sposób tego, jak bardzo lubię kiedy jesteś obok.

 

Kochana moja nosiłaś mnie pod sercem tyle miesięcy, dbałaś o mnie, głaskałaś, a ja niczym najwierniejszy fan, wsłuchiwałem się w jego melodię… Nauczyłem się jej na pamięć kochana mamusiu, dlatego teraz tak bardzo lubię, kiedy tulisz mnie blisko… Kochana moja, to w oczach Twoich odnajduję bezpieczeństwo i spokój, to w Twoich ramionach czuję się jak w bezpiecznej skorupce, to Twój głos sprawia, że moje serce zaczyna bić mocniej. Dlatego kochana mamusiu bądź przy mnie…

 

Nie oczekuję strojnych ubrań, wystawnych wózków i drogich zabawek. Zamiast tego wolę, byś mnie czasem potrzymała za rękę, byśmy odnaleźli morze w kałuży i zbudowali domek z gałęzi. Nie odtrącaj mnie mamo, gdy nie jestem taki jak zechcesz, gdy się nie słucham, czy próbuję chodzić własnymi ścieżkami. To tylko moja dziecięca ciekawość… Zamiast tego chodź ze mną, pokaż mi kwiatki i motyle, pozwól zbudować statek. Bądź ze mną mamo. Nie pozwól stłamsić mojej dziecięcej pasji do życia na jej początku… Smakuj ze mną to dzieciństwo…

 

Kochana moja, nie oczekuj tego, że będę jak inni, że zawsze będę szedł równym krokiem, że nigdy się nie potknę… Pozwól mi proszę schodzić moje własne „buty”. Nie pal za mną mostów, nie spisuj na straty na starcie, nie próbuj mnie zmieniać w obraz z Twoich marzeń… Zamiast tego bądź ze mną…

 

Kochana mamusiu nie każ mi być dorosłym od urodzenia, pozwól mi myśleć jak dziecko, bawić się jak dziecko i fantazjować jak dziecko. Stań z boku i popatrz  – całkiem niedawno sama taka byłaś… Pozwól mi wyrażać emocje na swój sposób, nie próbuj uciszać czy karcić… Zamiast tego obejmij mnie i pociesz dobrym słowem… Nie wytykaj palcami, kiedy coś pójdzie nie tak. Nie śmiej się kochana moja z potworów z szafy, nie próbuj mi wmawiać, że ich nie ma – po prostu bądź przy mnie… Słuchaj sercem – uważnie, patrz prosto w oczy, dotrzymuj danego słowa…

 

Kochana mamusiu mów mi często jak bardzo jestem ważny i jak mocno we mnie wierzysz. Buduj we mnie poczucie wartości od pierwszych dni… Doceniaj mój wysiłek, pomóż mi wyciągnąć wnioski z porażki, podziel się własnym doświadczeniem… Traktuj mnie kochana mamo jak równego sobie, szanuj jak sąsiada, dyrektora i pana z banku. Nie mniej kochana moja… Nie każ mnie za moją ciekawość, złe wybory czy upadki… Zamiast tego bądź ze mną, otrzyj łzy, pomóż wstać, nie oceniaj…

 

Kochaj mnie takim jakim jestem. Akceptuj. Bądź przy mnie. 

Niczego więcej nie oczekuję KOCHANA MAMO…

 

 

Zdjęcie: pixabay.com