CODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

Lęk separacyjny! Help!

Lęk separacyjny zwany naturalnym czy rozwojowym, to objaw prawidłowego rozwoju dziecka. Jedni podają, że występuje między 7 a 9 miesiącem, inni, że po 10 miesiącu życia. Jest to nic innego jak objaw strachu dziecka przed rozstaniem  z mamą, która w tym okresie jest całym światem dla malucha. Dziecko radzi sobie z nim, w momencie gdy zaczyna rozumieć, że rodzic mimo tego, że znika z pola widzenia, nadal istnieje i powróci za jakiś czas. Tak brzmi mniej więcej definicja. Teraz natomiast powiem Ci jak wygląda lęk separacyjny w praktyce (naszej praktyce).

 

Mam tu oczywiście na myśli osobę pewnego Księciunia, o imieniu Kubuś! 😉 Człowiek odważny, beztroski, bystry, o wybujałym temperamencie, otwarty, sprytny, rezolutny, silny – do momentu kiedy matka jest przy nim! W chwilach przejęcia przez kogoś innego, to wszystko gdzieś się skrupulatnie ulatnia!;) Zaczyna się symfonia, gorzkie żale, opera, arie i inne takie, przepełnione dzikim żalem i rozpacza, bo rodzicielka raczyła sobie pójść w swoją stronę! Niekiedy tak zaczyna płakać, że aż się zachodzi! Nie ma właściwie znaczenia kto przy nim zostaje, swoje musi odśpiewać…

Na początku serce pękało mi na milion kawałków, kiedy zamykałam drzwi mieszkania słysząc ten rozpaczliwy płacz. Z czasem jednak nabrałam odrobiny dystansu i choć jest mi nadal przykro, to jestem świadoma, że w ten sposób na pewno nie robię mu żadnej krzywdy… Chwilowy dramat, który mam nadzieję, nie będzie miał większego znaczenia na jego przyszłe życie.

 

Fakt jest o tyle uciążliwy, że pojawia się to za każdym razem. Wiesz sama jak działają łzy dziecka na matkę?! ;(  Trwa to już tak od kilku miesięcy. Jestem w stanie się domyśleć dlaczego ten etap jest tak intensywny… Wynika to z tego, że 80% czasu spędzam z Kubusiem praktycznie sam na sam… Owszem jeździmy do dziadków, dziadkowie, ciocie, wujkowie odwiedzają nas, ale nie jest to już tak intensywne jak kiedyś. Wiadomo, z dwójką jest nieco trudniej zorganizować się, biorąc pod uwagę przedszkole, przeplatane choróbskami czy choćby zajęcia Olisia.

 

Wiem, że to taki etap w jego rozwoju, wiem, że to minie… Jednak jakby nie było chciałabym aby mógł to przejść w miarę łagodnie. Żeby ataki histerii były jak najrzadsze. Każde dziecko jest inne, Oli nie przechodził tego etapu, aż tak intensywnie. Zresztą będąc w Kubusia wieku przez 60% dnia opiekowała się nim moja mama, ponieważ ja zaraz po macierzyńskim wróciłam do pracy. Zaakceptował całkiem spokojnie nową rzeczywistość, powiedziałabym nawet, że był mega szczęśliwy u boku babci! 😉 Z Kubusiem z kolei trzeba się chować, zagadywać, uciekać ukradkiem bo inaczej nie da rady!

 

Jak było u Ciebie na tym etapie? Masz jakieś sprawdzone sposoby na lęk separacyjny, bądź przynajmniej jego złagodzenie? Help!