CODZIENNIK, NIECODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

Kolekcjonujemy piękne chwile.

W poprzednim poście pisałam o tym, jak bardzo chciałabym zatrzymać nieubłaganie płynący czas… I choć niestety nie znam sposobu na stop klatkę czy teleportację do czasów urlopu macierzyńskiego, to są jednak rozwiązania, które pozwalają nam choć na chwilę wrócić do najlepszych momentów. Z uporem maniaka staram się uchwycić najcenniejsze chwile i zachować w najlepszym stanie przez możliwie długi czas.

Jedną z najpopularniejszych metod łapania chwili są oczywiście zdjęcia. Oliwier ma ich setki! W różnych pozycjach, ze wszystkich możliwych stron, czasami po kilkadziesiąt z jednego dnia! Większość oczywiście ma swoje miejsce na dysku, gdyby przyszło nam wywołać je wszystkie to z pewnością poszłyby lekką ręką dwie wypłaty!;) Uwielbiam wracać do tych fotografii z przed roku, półtorej, kiedy Oli był jeszcze małym, słodkim dzidziusiem (dziś pozostał już tylko słodki;)).

Ponadto wszystkie najważniejsze i najzabawniejsze momenty w życiu O. mamy nagrane! Pierwszy słoiczek, pierwsze raczkowanie, pierwsze kroki, pa-pa i inne takie! Cudowna pamiątka! Olisiek sam siebie ogląda z zaciekawieniem.;)

Przy pierwszej wizycie pielęgniarki środowiskowej dostaliśmy KALENDARZ PIERWSZEGO ROCZKU. Niesamowita sprawa taki dziennik (pod warunkiem, że piszesz go rzeczywiście regularnie). Z założenia powinno się tam opisywać każdy dzień z życia dzidziusia. Czytając zapiski po jakimś czasie, wszystkie emocje wracają z podwójną siłą…;) O niektórych pseudo przygodach zdążyłam już dawno zapomnieć, a tu taka przypominajka! Warto notować, chwile tak ulotne…

Odcisku stópki i rączki w masie gipsowej niestety nie mamy, 🙁  (prawda jest taka, ze masa wyschła zanim zdążyliśmy przyłożyć stopę O. <—być może nie przeczytaliśmy ulotki i nie zachowaliśmy odpowiednich proporcji). Mieliśmy w zamiarze kupno kolejnej, ale jak widać trochę nam się zeszło… Nic (do końca) straconego, ponieważ mamy odbite rączki i stopy na brystolu (kiedyś, jak ,,odleżą,, swoje, mam zamiar zamieścić je w ramce).

Oliś w prezencie dostał dwa pamiątkowe albumy, w których są wyszczególnione najważniejsze momenty z życia bobasa z miejscem na opis i różne inne opcje.

W ramach pamiątki tylko i wyłącznie dla mojego Syna zdarza mi się pisać do niego listy… Głównie w przełomowych momentach naszego życia. Zaklejam je w kopercie i tak sobie czekają…Na jaki moment??? Sama nie wiem…Być może dopiero, kiedy O. będzie dorosły…

W związku z tym, że jestem zbieraczką-kolekcjonerką Oliwier ma już wypełniony cały kufer z pamiątkami od poczęcia można powiedzieć.;) Opaska ze szpitala, nagrania usg, pierwsze buciki, śpioszki itp. Mam ogromny sentyment do takich pierdół. Wszystkie mają dla mnie nieocenioną wartość. Tu również znajdzie swoje miejsce kępka włosów Oliwierka, jeżeli kiedykolwiek odważymy się obciąć, póki co żal nam tych kędziorków.;)

To co się tutaj dzieje, też jest swego rodzaju pamiątką dla Olisia. Przystania dla wyjątkowych chwil, które są przed nami:))

A może Wy macie jeszcze jakieś ciekawe pomysły na zachowanie magicznych momentów????