Dzieci, Lifestyle, Od serca

Nie jesteś Synu zupą pomidorową…

ZUPA POMIDOROWA

 

Wszyscy ją lubią, a przynajmniej większość… Czerwona, pomarańczowa, neutralna, zazwyczaj smakuje podobnie, z kluskami, z ryżem. Ameryki nie odkryjesz!

 

 

 

POKOLENIE LAT 70-tych, 80-tych I POCZĄTKU 90-tych

 

Właściwie sposoby powszechnego wychowania w tamtych czasach niewiele różniły się od tej klasycznej pomidorowej… Mieliśmy być grzecznymi dziećmi, posłusznymi, które same sobie radzą na podwórku, ale jednocześnie wracają na czas. W szkole wszystko od linijki i zgodnie z teorią, o czystej kreatywności zapomnij (właściwie to jeśli chodzi o tę instytucję, to w wielu placówkach pozostało tak do dziś)… Nie sprzeciwiać się, nie biegać, być cicho kiedy trzeba, bo „cygan” nas zabierze, nie robić tak „bo inne dzieci będą się z nas śmiały”, nie mówić po swojemu „bo dzieci nie będą nas lubiły”, nie chodzić z lalą „bo jesteś za duża na lalki”, i najlepiej nie wyrażać głośno swojego zdania „bo komuś może się to nie spodobać”! Musisz umieć robić to i tamto, bo wszyscy to potrafią to Ty też, bo wstyd przed ciocią, babcią, koleżanką itp! Dla bezpieczeństwa miej takie zdanie jak inni… No jak ta zupa pomidorowa wypisz wymaluj!

 

 

Szaleństwo jak tak sobie patrzę z perspektywy czasu! Totalny bezsens, obłuda i zacieranie tożsamości, wewnętrznego piękna – bo każdy jest inny!

 

 

Kwiatki z takiego wychowania wychodzą już we wczesnej młodości, a niekiedy ciągną się przez całe życie! I tak o to niektórzy z nas żyją całe życie pełniąc misję zadowalania innych! Myląc się trochę w odczuciach, że zawsze uszczęśliwiając kogoś sami stajemy się szczęśliwi…

 

 

Stop!!! Wystarczy!

 

 

 

 

NIE JESTEŚ SYNU ZUPĄ POMIDOROWĄ!!!!!!!!!!!!!!!

 

Ostatnią rzeczą jaką miałabym wpoić moim dzieciom jest informacja, że wszyscy muszą ich lubić i akceptować!

 

Nie jesteś synu zupą pomidorową, nie musisz więc myśleć jak inni, robić jak inni, być jak inni!!!

 

Nie jesteś synu zupą pomidorową masz więc prawo do własnego zdania, własnych wyborów i własnych upodobań!!! Bez względu na to czy się to komuś podoba czy też nie, czy ktoś to akceptuje czy nie, czy ktoś Ci wierzy czy nie!

 

Nie jesteś synu zupą pomidorową, nie musisz zatem zadowalać innych kosztem własnych emocji, strachów czy trosk… Masz prawo nie godzić się z rzeczami, które nie mieszczą się w zakresie Twoich oczekiwań, wartości i granic. Masz prawo czegoś nie wiedzieć, nie potrafić, bez obaw, że ktoś Cię wyśmieje, wytknie… A może inaczej, wytknie ten, który sam słabo radzi sobie ze swoimi niedoskonałościami i nie potrafi tego zaakceptować…

 

Nie jesteś synu zupą pomidorową, nie musisz wyglądać jak inni, masz prawo do własnych odmiennych emocji, smutku, rozpaczy, radości! Bez względu na miejsce i czas…

 

Nie jesteś synu zupą pomidorową, nie muszą Cię więc wielbić wszyscy ludzie, tak jak i Ty nie wszystkich darzysz sympatią. Świat się nie zawali, tragedii nie będzie, grzmoty nie polecą, a i ego jakoś to zniesie… 😉 Nie ma ludzi i nadludzi, a i jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził! 😉 Największą sztuką jest lubić siebie…

 

 

 

NA KONIEC

 

Zastanawiający jest fakt jak bardzo nie lubimy się dostosowywać do pewnych schematów, a jak często nadużywamy tego wobec samych siebie, tylko po to, by między nami a inny jakoś tam „grało”… Strasznie się można pogubić w tym wszystkim dogadzając całe życie innym, tożsamość zatracić, własne „ja”, potrzeby, radości własne – bo łatwiej zadowalać innych! 😉 My, dzieci, ludzie – nie jesteśmy puzzlem z czyjejś układanki, który należy dołączyć do zestawu jakiegoś tam właściciela…

 

 

Chyba, że się mylę… ? 😉