NIECODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

Jest taki dzień…

Dzisiaj jest 15 pażdziernika. Kolejny dzień tygodnia, na pozór jak każdy inny… Jednak nie dla Wszystkich… Dlaczego? No właśnie, dlaczego…Bóg jeden wie. Piętnasty październik – Dzień Dziecka Utraconego… Zapewne dla wielu rodziców jeden z najsmutnieszych dni w roku. Dzień pełen żalu, tęsknoty, niedokończonych marzeń! Dzień, w którym zatrzęsła się ziemia, a skutki tego trzęsienia wyryły w sercu ślad i pustkę na całe życie… Zagubionego puzzla w układance nie zastąpisz innym… Tak samo jest w tym przypadku. Nie chcę sobie nawet wyobrażać jaki ból i niogarnięta rozpacz dotyka bliskich po stracie małego Aniołka… Nie mieści mi się to w głowie! Podziwiam te wszystkie mamy za ich siłę i odwagę po tak tragicznych wydarzeniach. Najdzielniejsze kobiety świata, bo cóż może być gorszego od utraty największego szczęścia na ziemi?! Nie ma słów, rzeczy, czynów, które w jakikolwiek sposób zabliźniły by szybciej ranę! Smutne i przerażające…

Wczoraj Oliś wyprowadził mnie delikatnie mówiąc z równowagi. Był tak zmęczony po całym dniu, że nie wytrzymywał już sam ze sobą. Krzyczał, piszczał, bronił się przed usypianiem rękami i nogami! Trwało to jakieś pół godziny. W końcu polegliśmy oboje. W tamtym momencie czułam się zmęczona i rozdrażniona jego zachowaniem. To była chwila…Dzisiaj dziękuję z całych sił za takie momenty! W duchu pomyślałam sobie: Ty głupia wariatko!Nie jedna mama oddałaby wszystkie skarby tego świata, żeby móc się zezłościć na swoje dziecko, popatrzeć jak psoci! Jestem wdzięczna, z całego serca wdzięczna!!! Za każdy uśmiech, każdy grymas, płacz i krzyk! Mam takie wielkie Szczęście w postaci mojego syna i każdego dnia mogę patrzeć jak rośnie, rozwija się, tulić, całować, usypiać… Tak wiele szczęścia , którego nie kupisz za żadne pieniądze! Patrzę jak kwitnie mój Owoc…Niezastąpiony i najważniejszy…Kocham!

Utul dzisiaj mocniej niż zwykle swoją pociechę! I Was, drogie Mamy ściskam mocno…:*

DSC00274 DSC00283