CODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

Jeśli masz wątpliwość…

Znacie tych Dwóch ze zdjęć?;) Ja tak, bardzo dobrze, od podszewki! Choć każdego zaskakują czymś nowym! Wiecie, dzisiaj muszę się Wam do czegoś przyznać, jeżeli chodzi o tych dwóch Gości… Była jedna taka myśl, która siedziała we mnie głęboko przed urodzeniem Kubusia, pewna wątpliwość. Nie dawała spokoju i siała mnóstwo obaw…

 

Jesteś mamą? A może dopiero nią zostaniesz? A może jednak właśnie oczekujesz na drugie, trzecie, piąte dziecko? Boisz się? Co Cię trapi? Wiecie czego ja się bałam najbardziej na świecie? Że nie podołam „tak samo mocno po raz drugi”, że R. nie podoła?! Ale nie fizycznie – gdzież tam! W sercu, w głowie, w myślach! Miałam przez chwilę wątpliwość. Tak cholernie bałam się czy pokocham drugi raz tak mocno, czy będę potrafiła z takim samym zaangażowaniem starać się, czy nie zaniedbam przy tym starszego, czy tak samo będzie wyglądało moje/nasze szczęście?! Widząc jakim uczuciem R. darzy Olisia, obawiałam się czy aby na pewno starczy go w takiej samej ilości dla Kubusia… Pomimo tego, że byłam pewna jak niczego innego swojej miłości do tej małej Fasolki, rzeczywistość niekiedy mnie przerastała…

 

I wiecie co – śmieję, się dzisiaj z tego! Głośno się śmieję! Jaka Ty byłaś głupia Maszkiewicz – myślę! No bo jak mogłoby być inaczej?!

 

Nigdy, ale to przenigdy nie obawiaj się, że nie będziesz mogła między dzieci podzielić serca na pół, czy nawet na siedem części! Nie bez powodu mówi się, że miłość się mnoży, kiedy się ją dzieli! Gdy kochasz z całych sił jedynaka, takiej samej miłości wystarczy Ci dla trzeciego czy piątego! Tyle samo szczęścia daje nowe życie, nowe doświadczenia, nowa bliskość i zapach skóry. Tyle samo waży radość po porodzie i ani grama mniej! Tak samo pragniesz śpiewać z miłości i dokładnie tyle samo motyli gościsz w swoim brzuchu! Tak samo smakują łzy szczęścia, obawy i troska. Dokładnie tak samo, gdybyś miała wątpliwość…

Dzisiaj kiedy noszę niezmiennie tę wielką miłość do nich Dwóch, nie wyobrażam sobie jak mogłam choć przez moment pomyśleć o innym scenariuszu! Są moim/naszym dopełnieniem. Brakującym puzzlem jeden po drugim! Gdy patrzę jak R. bawi się z Kubusiem, serce podskakuje mi pod sam sufit! Tak samo mocno, tak samo dużo, z taką samą siłą…

 

Nie Pierwszy, nie Drugi, każdy tak samo ważny, najważniejszy i już! <3