Dzieci, Lifestyle

Dzień Dziecka według Masz****ów!;)


Sięgam pamięcią ponad dwadzieścia lat wstecz… Uśmicham się sama do siebie. I co widzę…? Nie przypominam sobie zabawek jakie dostałam, nowej barbie ani też skakanki czy gry. Owszem są rzeczy,  które zostawiły trwały ślad, typu turecka spódnica jeansowa – tzw.lambadówka czy pierwszy różowy kucyk Pony, ale na myśl o nich wcale nie robi mi się tak ciepło na sercu jak przy innych wspomnieniach! Pamiętam za to doskonale inne rzeczy i niekiedy tęsknie za nimi… Najlepsze wspomnienia dają chwile spędzone z najbliższymi… W głowie zostanie mi na zawsze jak z mamą układam godzinami widoczki z kamieni, zbieram muszelki na plaży i cały ten dobrobyt w reklamówce targamy pociągiem, kilkaset kilometrów do domu!;) Jak karmimy łabędzie, albo kiedy wszyscy razem jeździmy na wycieczki rowerowe bo samochodu nie było… Najlepszy brat na świecie zrobił mi domek z pudełka po telewizorze, z prawdziwym dzwonkiem i firankami w oknach, a najlepsza siostra uczyła pleść wianki z mleczy! Bezcenne… I żeby nie wiem co, nikt nigdy mi tego nie odbierze!♡ Wcale nie były to rarytasy, nawet jak na tamte czasy, a jednak to najlepsze chwile z mojego dzieciństwa. Beztroskość! Takie moje osobiste dni dziecka raz na jakiś czas…;)

Czas leci niczym rakieta! Dzisiaj sama z moim synem celebrowałam Dzień Dziecka! Było pięknie! Prezentów nie było, pachniało za to dziecięcym szczęściem! Była najprawdziwsza radość, głośny śmiech, ekscytacja, szaleństwo, był bal!!! Tej radości w jego oczach nie zamieniłabym na nic innego! Wypad w kosmos, lot rakietą, pociąg z wagonami i inne takie! A co tam! Jak szaleć to ze wszystkich sił!;) Jestem milionerką – stać mnie na takie egzotyczne podróże! Cóż może mnie ograniczać?! Chyba tylko i wyłącznie własna wyobraźnia!;) Polecam wszystkim podróże galaktyczne i zmianę nieco punktu siedzenia!;) Impreza z pompą, na całego, wykosztować się było trzeba! Ale czego nie robi się z miłości?! Koszt takiego bajlando całe 10 złociszy za balony, trochę makulatury, odrobina czasu i cierpliwości. Radości i ilości iskierek w oczach małego nie jestem w stanie przeliczyć na plny!;) Kiedyś sobie obiecałam, że Oliwier być może – a raczej na pewno nie będzie miał w życiu wszystkich wspaniałości materialnych, dostanie za to najwspanialsze dzieciństwo na jakie nas stać…;)

Było wybornie!!!

Aga & Oli ♡

A u Was jak?

P.S. niech Was nie zmyli poziom zdolności plastycznych matki polki, ten z kołami i wagonami to wbrew pozorom pociąg a nie czołg!;)

20160601_171511

20160601_16090620160601_14525220160601_16102420160601_16044520160601_14524820160601_16055720160601_145418(0)20160601_161714