CODZIENNIK, NIECODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

Dziecko i godziny przed szklanym ekranem – sprawdź do jakiej tragedii może to doprowadzić! Uzależnienia – historia prawdziwa!

Kochani!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

 

 

Dzisiaj mega ważna sprawa!!! Powinien przeczytać to każdy, kto ma kontakt z dziećmi! Rodzice, opiekunowie, dziadkowie, ciocie, nauczyciele! Sprawa niesamowicie trudna i niestety mocno aktualna w dzisiejszej dobie – może dotknąć każdego z nas, bo granica jest cienka… Temat uzależnień dzieci od telefonów, tabletów, bajek czy gier jest coraz częstszym problemem, w dodatku takim, który nie rzadko bagatelizujemy… Nie słusznie gdyż może doprowadzić do ogromnej tragedii… Coś co może nam się wydawać niewinnym symptomem, dziecięcą histerią, wymuszaniem czy zwykłą fanaberią może być początkiem choroby, która jest fatalna w skutkach!

 

 

 

Niekiedy na własne życzenie do problemu uzależnień dziecka od technologii dokładamy skrupulatnie swoje cegiełki i budujemy coraz to większy mur! Każdy z nas ma swoje obowiązki, przyznajcie się sami przed sobą ile razy zdarzyło się Wam dawać dziecku telefon czy włączać bajki, bo musieliście akurat coś zrobić, bo chcieliście chwili spokoju czy inne takie… ? Każdy z nas pewnie miewa takie chwile – ja też, sęk w tym by znaleźć w tym wszystkim zdrowy rozsądek , a nie formę ułatwienia życia. Chcemy by nasze dzieci miały wszystko co najlepsze, kochamy ich nad życie i to naturalne – obdarowujemy nowymi technologiami by nie odstawały od rówieśników… Przymykamy oko na godziny przed konsolą czy innym ustrojstwem, tłumacząc nie raz, że gry czy inne tego typu bzdety uczą, rozwijają… Nie rzadko tracimy kontrolę nad tym, ile czasu nasze dzieci spędzają przed szklanym ekranem, a później tak ciężko ich od tego odciągnąć…

 

 

 

Wszyscy chcemy dobrze dla swoich dzieci – dlatego też proszę Was o przeczytanie pewnej historii i podanie jej dalej! To zdarzyło się naprawdę… Post pochodzi z pewnej grupy dla mam, wklejony jest tu za zgodą autorki. Ku przestrodze!!!  Spójrzcie jak cienka jest granica… Darujcie sobie negatywne komentarze, gdyż post ma na celu dać nam do myślenia, a nie oceniać innych. Poza tym sprawa dotknęła kochającą mamę trójki dzieci, kobietę taką jak my, dla której dobro dziecka jest najważniejsze, co zresztą da się zauważyć po jej odważnej decyzji co do leczenia córki…

 

 

 

„(…) #niehejtuj #uzależnienie #telefon #media Hej drogie Mamy piszę ten post ku przestrodze, bo my rodzice nie widzimy tego problemu a jak ten problem wyjdzie na światło dzienne to jest już za późno i są bardzo poważne problemy. Niestety na swojej skórze to doświadczyłam. U nas się ten problem zaczął od jakiegoś roku. Moja córka która miała 9 lat, jak przychodziła ze szkoły to grała na telefonie, oglądała filmy na YouTubie. Pozwalałam na to bo myślałam ze nic jej nie będzie. Nie miała swojego telefonu,to ode mnie brała lub od siostry. Były i są problemy w szkole(uczyć się i czytać nie chciała)ale na telefonie to chętnie siedziała. Pierwsze symptomy choroby tego uzależnienia to były: wymuszenia,groźby że ucieknie lub wyskoczy z okna. Pozabierałam klamki z okien i balkonu bo się bałam, że sobie coś zrobi. Jakoś powoli funkcjonowałam z trójką dzieci bo mój partner życiowy nie mieszka z nami. Od Października zaczęłam jeździć do Psychologa,bo przy okazji jak byłam ze starszą nastolatką to się zgadało, że mam problemy z młodszą córką. Jeździłam z młodą ale nie chciała rozmawiać (nie raz nie dwa ale więcej razy). Niestety przyszedł ten nieszczęsny 4.12.2018 tak się nasiliły problemy z uzależnieniem, że przy jej histerii doszło do tego, że chciała chciała wymusić telefon nożem. Córka starsza zadzwoniła po Policje, bo się bała o wszystkich. Zabrali nas pogotowiem to szpitala(jeden szpital psychiatryczny dla dzieci nas nie przyjął bo tam przyjmują od 13r.ż.) wróciliśmy do domu z skierowaniem do następnego szpitala. Dwa dni mi zajęło żeby dzwonić po szpitalach o miejsce, niestety nie było miejsca bo tyle dzieci w szpitalach, że nawet spały na materacach. Odpuściłam trochę bo zbliżały się święta. Dziadki córki (bo tata młodej zmarł w ten sam dzień co córka się urodziła) Zabrali ją na święta żebym mogła trochę odpocząć po tej sytuacji. Po przyjeździe córki był spokój ok tydzień. Nie wymuszała. Ale co dobre szybko się kończy. I znowu się zaczęło fale w trakcie ferii, które trwały od 14 stycznia było spotkanie z Panią psycholog w Poradni Psychologiczno-Pedagogiczej. Na wizycie też porozmawialiśmy. I też powiedziała, że jak się nie poprawi jej zachowanie to lepiej by było żeby zaczęła leczenie. Jednak się zdecydowałam i zadzwoniłam do jednego z najlepszych szpitali Psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży, i jak się okazało, że jest dla młodej miejsce na oddziale nawet jutro proszę przyjechać. I niestety w moje urodziny wywiozłam córkę ponad 130km od naszego miasta😭😭😭😭😭dziewczyny naprawdę obserwujcie swoje dzieci i reagujcie jak najszybciej żebyście nie mieli takich problemów co ja mam. I proszę mnie nie hejtować ciężko było mi napisać ten post. (…)”

 

 

Autorka: Aga, mama trójki dzieci

 

 

 

Słuchajcie ja jestem w szoku do chwili obecnej i sprawa siedzi mi w głowie od kilku dni… Trzymam mocno kciuki za mamę i córkę! Spójrzcie po jak cienkim lodzie stąpamy… Jakie problemy rodzą się z na pozór błahych rzeczy… Mam nadzieję, że post dotrze do jak najszerszej grupy osób! Niech to będzie lekcja dla nas… Tym bardziej, że uzależnienia u dzieci, to temat bardzo często zamiatany pod dywan! Nie ma tu widełek wiekowych, problem może dotyczyć zarówno trzylatka jak i piętnastolatka! A zauważcie jaka jest skala tego zjawisko, skoro w szpitalach psychiatrycznych brakuje miejsca…  Temat należy wałkować! Ku przestrodze!

 

 

 

Obserwujmy i reagujmy!!!!

 

Zdjęcie: pixabay.com