CODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

Dzieckiem być…

Patrzę tak na te moje dwie śpiące Biedronki w kropki i sobie myślę, że zazdroszczę im… Nie bostonki, i nie błogiego snu o tej porze…;p Bycia Dzieckiem im zazdroszczę… Prawdy, świata widzianego w taki sposób, w jaki chcą go widzieć, kolorów…

Zazwyczaj ludzie, którzy mają się za dorosłych każdego dnia walczą z życiem, z jego urokami, wciąż chcą brać więcej, sięgać wyżej. Zmieniać rzeczy po swojemu, a nie brać je po prostu takimi jakie są… Tak ciężko zaspokoić nasze potrzeby, nasze ambicje, plany… Pragniemy nieosiągalnego, oceniamy, ścigamy się, porównujemy,drwimy, wciąż oczekujemy czegoś w zamian…

A jakby być tak jak ONI… Jak dzieci, nie dorosnąć nigdy do pogardy, do tej zadufanej krytyki, pychy i gonitwy… Jakby tak brać życie na klatę takie jakie jest, z pełną satysfakcją i oczywistością. Tak jak dzieci cieszyć się ze wszystkiego, wszystkimi zmysłami, całym sobą… Nie znam bardziej prawdziwej radości od tej dziecięcej, nie znam piękniejszego błysku w oku i bardziej autentycznego okrzyku radości. Jakby tak płakać bez obaw kiedy jest rzeczywiście źle, bez nadmiernego wstrzymywania swoich emocji i udawania twardziela… Jakby tak traktować za oczywistość miłość i nie przeliczać jej w rachunku zysków i strat. Dzieckiem być…

Dać się ponieść fantazji, tak do końca, myśleć, że wszystko możesz, bo przecież żadne ziemskie sprawy nie mogą Cię ograniczać! Cieszyć się ze słońca, piasku i płatków śniegu, nie narzekać na nic. Zbudować most z marzeń, wehikuł czasu i złowić złotą rybkę… Jakby tak wierzyć we wszystko z całej siły, wstawać rankiem z uśmiechem na twarzy i wielkim podnieceniem: co dobrego mnie dzisiaj spotka? Dać wiarę, że pocałunek jest rzeczywiście lekiem na wszystkie rany. Jakby tak każdego dnia poznawać świat na nowo, dotykać, wąchać, patrzeć… Dzieckiem być… Dawać szansę wszystkim, zapominać bez urazy. Pochylać się nad kwiatkiem, uśmiechać się do motyla, zrobić bukiet z liści… Jakby tak dziwić się wszystkiemu dookoła co zmalowała nam natura, zarażać ciekawością i chęcią odkrywania. Ratować świat i nie widzieć czubka swojego nosa… Pozostawać zawsze sobą niezmiennie… Jakby tak znowu dzieckiem być…

p.s. Uwielbiam te żołędzie w tych maleńkich, ciekawych rączkach, rozpalonych z radości oczkach i nieziemskiej chęci odkrywania… <3