Dzieci, Lifestyle

Dzieci… Rachunek zysków i strat! ;)

W świątecznym okresie spędziłam sobie nieco więcej czasu niż zwykle z moimi pociechami… Jak większość zapewne! 😉 Odżyłam, zmęczyłam się, nabrałam nowych doświadczeń, nasyciłam, przesyciłam… 😉 Doszłam również do wniosku, że wcale a wcale nie doceniamy tych naszych dzieci! Ich wielozadaniowości, wyczucia, charyzmy, niespożytych pokładów energii, funkcjonalności… Też pewnie nie zdawaliście sobie sprawy…

 

 

 

 

 

Tak więc dziecko oprócz miłości i wielu aspektów wychowawczych to BUDZIK poranny ( „za ranny?!”) z drzemką, która włącza się średnio co 30 sekund!

 

 

 

SKARBONKA bez dna! Wkładasz i już nie wyciągasz, a stłuc też nie możesz… ;p

 

 

 

DARMOWY KABARET każdego dnia, a jakże! No bo któż, jak nie dziecię najukochańsze oznajmi z najszczerszym uśmiechem na twarzy – starszej Pani w Ikei „Oooo stara babcia!”, a braciszek doda „tak, stara babcia ma tylko dwa zęby na przedzie – prawda?”!!! Jakbyście chcieli mogę wypożyczyć za drobną opłatą na jakieś skecze… Urocze to takie i szczere! ;D

 

 

 

ZAWAŁ SERCA przynajmniej trzy razy w tygodniu murowany kiedy tak popatrzysz jak skaczą po meblach… Co by jakaś zamartwica emocjonalna nikogo nie dopadła…

 

 

 

 

 

Pozostając w temacie zdrowia, tym razem psychicznego nadmienię tylko – przyczyna RODZICIELSKIEJ CHOROBY DWUBIEGUNOWEJ! Raz byś wysłała w kosmos bez biletu powrotnego (taka delikatna wersja zdarzeń – cenzura obowiązuje, sami rozumiecie…?), innymi razy ociekasz z miłości gdy patrzysz jak śpią…

 

 

 

Ponadto ODKURZACZ, jakże przydatny przed świątecznymi porządkami! Podłogi posprząta jak profesjonalista, co nie zje na skarpecie wyniesie!

 

 

 

Jako RADIO BEZPRZEWODOWE jeden i drugi świetnie się sprawdza! Trochę uszkodzone bo bez wyłącznika, ale idzie przeżyć! 😉 Pośpiewa, pokrzyczy, wywiad przeprowadzi – aaa taki dziennikarz to pytań ma wiele… Ale jak to na owy zawód przystało – pytań bez odpowiedzi nie toleruje! 😉

 

 

 

I najlepsze – żeby tak całkiem różowo i tęczowo nie było, bo przecież rodzicielstwo to nie sam lukier i brokat… ;D BOMBA ZEGAROWA  – nigdy nie wiesz kiedy i w jakich okolicznościach wybuchnie! Toż to rodzic taki omylny, często jakąś gafę palnie – płać więc człowieku za swoje grzechy jak Ci się asertywnym być chciało! ;P

 

 

 

 

 

No nie tak Kochani? No czyż jest inaczej z tymi naszymi pocieszkami (potworkami?) najdroższymi?! ;P

 

 

 

A Wy jak spędziliście rodzinne święta? Mam nadzieję, że równie emocjonalnie i na wypasie… 😉