Dom, Dzieci, GLAMAMMA

Domowy syrop na zdrowie!

Jakiś czas temu robiłam porządki w kuchni. W szafce na leki odnalazłam chyba z 10 syropów dla dzieci na przeziębienie, na wzmocnienie, na katar, osłabienie, odporność itp! Poczytałam składy… I wiecie co okazuje się, że większość z nich zawiera te same lub podobne składniki tylko są pod inną nazwą syropu. Czarny bez, witamina C, porost islandzki, CUKIER!!! (i jeszcze więcej cukru), syrop glukozo-fruktozowy i tym podobne! Wkurzyłam się – ale cóż moja naiwność… Wyliczyłam sobie mniej więcej, że w tych syropkach jest jakieś 300zł, po czym wkurzyłam się jeszcze bardziej! I wcale nie chodzi o to, że w jakiś sposób chciałabym zaoszczędzić na zdrowiu moich dzieci, bo myślę, że jak każdy rodzic mogłabym wydać fortunę, żeby tylko cieszyli się dobrą kondycją… Jednak to zbiory tylko od początku września – w dodatku większość o tym samym składzie, przypisane tylko coraz przez inną panią doktor – niby nie zastąpione… Czaicie o co chodzi?! Żeby jeszcze działały jakoś specjalnie dobrze i ekspresowo – przymknęłabym oko…

 

 

 

 

Myślę – nie no koniec z tym! Czym ja „karmię” dzieci?! Dosyć! Przemyślałam temat i wzięłam się do roboty. Zasięgnęłam wiedzy w czeluściach internetu, zastanowiłam się co moje młodsze dziecko jest w stanie przełknąć (bo jeśli chodzi o syropy to wyjątkowo mocno skomplikowany młody człowiek), po czym wybrałam „samą śmietankę” i zrobiłam własny syrop! W dodatku tylko z trzech składników, które zapewne każdy z Was posiada w domu. Chłopaki akurat mieli gluta (mają go prawie non stop od jesieni do wiosny), podawałam więc po kilka łyżeczek dziennie z większym lub mniejszym entuzjazmem. 😉 Podaję go również w zdrowiu i jeśli to nie moja własna siła perswazji –  działa to cudo! 😉 Już piszę z czego się składa!

 

 

 

SYROP DOMOWY NA ZDROWIE

 

 

Składniki:

 

Podaję składniki na słoik 0,5 litra.

1 cała główka czosnku

1 cytryna

sok malinowy

przegotowana, gorąca woda

 

 

 

Przygotowanie:

 

Każdy ząbek czosnku obrałam, przekroiłam na pół, cytrynę pokroiłam na plasterki i do słoika! 😉 Dolałam do tego sok malinowy robiony przez moją mamę. Ktoś mi zaraz zarzuci, że domowe soki też mają cukier – a i owszem zgodzę się, ale to owoce i cukier bez dodatku ulepszaczy i innego badziewia  (nie nazwałabym więc tego nawet mniejszym złem…). Co do proporcji soku to same musicie ocenić co jest w stanie przełknąć Wasze dziecko, dolewacie więc zgodnie z upodobaniami… Jeżeli nie macie swojego soku, myślę że taki z Herbapolu też nie zaszkodzi! 😉 ;P  Całość zalewacie gorącą wodą (do pełna) i odstawiacie w chłodne i ciemne miejsce na całą noc. Rankiem nadaje się do spożycia. Jeśli chodzi o dawkowanie, to ja daję chłopcom po kilka łyżek dziennie. Kiedy są przeziębieni podaję częściej.

 

 

 

Nie eksperymentuję już z „cud witaminkami”, żelkami na odporność, syropami i innymi takimi! Koniec z tym! Taki syrop oczywiście nie zastąpi leków na poważniejsze choroby, mówię tylko o suplementach czy lekkim przeziębieniu. Poza tym na co dzień podaję jeszcze probiotyk, witaminę D (obowiązkowo!!!!) i kwasy omega. Wystarczająco!

 

 

 

Spróbujcie – może i u Was się sprawdzi! 🙂