CODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

Dajesz klapsy? Jesteś słaby!

Wiem, wiem temat klapsów i przemocy wobec dzieci jest przewałkowany wzdłuż i wszerz. Ale! Statystyki wciąż są porażające – więc mówić o tym trzeba! Czy wiecie, że według statystyk ponad 50% Polaków nie widzi nic złego w dawaniu klapsów? Nie wnikam już w temat bardziej zaawansowanej przemocy, bo serce mi pęka i włos jeży się na głowie jednocześnie.

 

 

 

Są tacy co to klapsy traktują niczym upomnienie, takie „uspokój się!” przypieczętowane rękoczynem! Inni twierdzą, że dziecko musi znać swoje miejsce w szeregu, a dyscyplinę w ich mniemaniu osiągną tylko i wyłącznie poprzez wykazanie swojej siły. Jest również grono delikwentów, którzy tłumaczą swoje klapsy wobec własnych dzieci, faktem, że sami byli bici w dzieciństwie i jakoś żyją! Nasi dziadkowie przeżyli wojnę, czy to oznacza, że powinniśmy dla naszego pokolenia budować obozy koncentracyjne???! Jedni, drudzy i trzeci się mylą! Mówię otwarcie i mam w nosie to czy ktoś się na mnie obrazi czy nie!

 

 

 

Ofiarą jest bezbronne dziecko, które wielu rzeczy nie pojmuje, a na pewno nie rozumie już tego, dlaczego kochana mama czy tata świadomie zadają mu ból. Przeżywa wewnętrzny konflikt, bo przecież sprawcy przemocy są mu najbliższymi osobami… Mały człowiek szuka winy w sobie, uznaje, że jest niedobry, czuje się zagubiony i nie rozumie świata… Nawet sobie nie zdajemy sprawy jak bardzo dramatycznie negatywny obraz siebie, mają krzywdzone dzieci?! Nie rzadko wyrastają na ludzi o niskim poczuciu własnej wartości… Nie o takie ślady z dzieciństwa nam chodzi, prawda?

 

 

 

Szacunek dziecku należy się nie mniej niż dorosłej osobie. To taki sam człowiek,  z wnętrzem pełnym różnych emocji i uczuć. Istota żywa, podatna na wszystko co idzie z „góry”. Analizuje więcej niż się nam wydaje, dostrzega, przeżywa i… w przeciwieństwie do ludzi dorosłych szybko wybacza, ufa…

 

 

 

Czasami zastanawiam się czy taka Krystyna chciałaby dostać po tyłku od Gienka bo zupa była za słona??? Albo czy Gienek chciałby po gębie dostać od Krystyny, bo spóźnił się 20 minut??? Przemoc wśród dorosłych jest potępiana i piętnowana… „Damski bokser” , „ta co trzyma męża na krótkiej smyczy”, „drań”, itp! Dzieci dostają klapsy bo są „nieznośne”, „niegrzeczne”, „nie słuchają się” – a dla połowy ludzi tego kraju to norma i nic zadziwiającego! Skoro tak, to dajcie sobie następnym razem po mordzie, jak stary zostawi skarpetki pod łóżkiem, a stara wyda ostatnie pieniądze na buty! Skoro tak, to lejmy się po gębach przy każdej wylanej herbacie i stłuczonej szklance! Skoro tak, to dajmy sobie w zęby gdy następnym razem zgubimy klucze!

 

 

 

Wiem doskonale, że dzieci bywają męczące, drażniące i nieźle dają w kość, a po całym dniu w pracy wrażliwość na pewne bodźce się potęguje. Nie czarujmy się, bywa ciężko, jako rodzice nie rzygamy tęczą 24 godziny na dobę i mamy ochotę na chwilę spokoju! Ale… Na miłość boską panujmy nad swoimi skrajnym emocjami! Nie starajmy się wychowywać siłą fizyczną, nie egzekwujmy posłuszeństwa klapsem, pasem czy innym narzędziem zbrodni – tak zbrodni!

 

 

 

Dajesz klapsy? Jesteś słaby! Nie radzisz sobie inaczej, nie potrafisz się kontrolować i pohamować swoich uczuć! Stajesz się ofiarą swoich emocji, klapsem zamiatasz problemy pod dywan…

 

 

 

Bicie, klapsy nie wychowują!!! Kaleczą!!!