CODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

Czym karmi się Matka?

Każdy gatunek, każde zwierze, roślina, człowiek żywi się czymś innym. I tak o to jastrząb poluje na myszy, miś koala zjada liście z drzew, żaby jedzą muchy, a noworodki najczęściej piją mleko mamy. Każdy ma co lubi, co daje mu siłę, smakuje  pozwala przeżyć. Biologia. Natura. A czym karmi się matka???

 

 

 

Otóż moi drodzy nie jest to tajemnicą, choć mało kto otwarcie o tym mówi… Matka karmi się wyrzutami sumienia! Z wielu powodów, czasem bez powodu, biorąc pod uwagę powód lub wyszukuje skrupulatnie powodów… W dzień, w nocy, w pracy, na wolnym, na wakacjach, dużo, mało, troszkę… Przejdźmy do żywych przykładów, zatem czym karmi się matka???

 

 

 

No cóż… powód do wyrzutów (a raczej wrzutów) znajdzie się zawsze! Bo, a to za mało czasu spędzamy z dziećmi – na zabawki i pampersy trzeba zarobić, a to gówniany ten nasz pozostały czas i na pół gwizdka… Obiad z Biedronki zamiast z kurczaka co to bez antybiotyków był hodowany, soczek zamiast wody, bajka w tv zamiast baśni Andersena czytanych, klocki zamiast spaceru po robocie. A to drzemy się wniebogłosy, przez co połowa osiedla nas słyszy bo grzeczne, Bogu ducha winne dzieci nas wkurzyły, by potem przez połowę nocy przeżywać i płakać w poduszkę, ponieważ takie wyrodne z nas matki, co to za grosz cierpliwości nie mają… Z przedszkola później odbierzemy, bo chałupę do stanu używalności chciało się przywrócić, nie przyjdziemy na zawołanie kiedy to właśnie zbudowała się najwyższa wieża świata, bo obiad akurat kipi nam z gara! Nie zawsze kupimy wymarzoną zabawkę i nie w każdej sytuacji damy się ponieść wyobraźni kiedy tego oczekują… Witaminki zapomnisz, za mało przytulasz, za dużo wymagasz, nie wystarczająco chwalisz…

 

 

 

I właściwie bezkaloryczna ta dieta, więc wszystkie powinnyśmy chodzić jak cień człowieka… A może to kwestia umiaru i sprawdza się powiedzenie: „co za dużo to nie zdrowo” (choćby to nawet była sałata???)… Stąd ta „nadwaga”???

 

 

 

Przemyśl. Po prostu kochaj.