CODZIENNIK, NIECODZIENNIK

Czego chcesz od życia?!

Ilu ludzi na świecie tyle charakterów, upodobań, temperamentów, zainteresowań, talentów, lęków, słabości… Mówi się, że wszyscy jesteśmy inni, każdy wyjątkowy na swój sposób. Tak sobie jednak myślę… Jedna rzecz jednak łączy nas wszystkich! Niewątpliwie człowiek to zwierzę stadne…

 

 

 

Choć byłbyś największym samotnikiem tego świata, nie lubił ludzi, pracował w pojedynkę, w pojedynkę spełniał marzenia, zdobywał szczyty i osiągał wielkie sukcesy, to jednak prędzej czy później przychodzi taki zwrotny moment… Chce się przy kimś zasypiać, z kimś się budzić pod jedną kołdrą, jeść wspólne śniadanie, razem popijać poranną kawę, szykować dwa talerze do obiadu, dwie lampki wina, dwie pary kapci, dwa ręczniki itp…

 

 

 

Czasami (nawet wbrew pozorom) każdy z nas pragnie chodzić za rękę, całować te same usta, wplatać się w te same bezpieczne ramiona, słyszeć to samo „dzień dobry kochanie” z rana, ten sam głos w słuchawce i poza nią… Wszyscy bez wyjątków chcemy czuć się ważni i potrzebni, kochani i szanowani… Chcemy by ktoś się o nas troszczył, tęsknił gdy nas nie ma, zabiegał, dzwonił, dopytywał… Marzymy o miłości, która jest prosta i przejrzysta, bezwarunkowa, na zabój i na zawsze, jak ta z podstawówki… 😉 O takiej z momentów, kiedy tak mało wiedzieliśmy o życiu, być może nawet o sobie… Z czasów kiedy to świat był biały albo czarny, ewentualnie różowy! 😉

 

 

 

Rozumiecie??? Chcemy robić jajecznicę dla dwojga, dwa gorące kubki, podwójne drinki i zamawiać dwie porcje makaronu w knajpie! Chcemy dać bilet wstępu do naszego świata, przestrzeni, komfortu, wolności… Chcemy mieć pewność, że zawsze ktoś odbierze ten cholerny telefon kiedy jest źle, że pomorze nam wstać, weźmie wolne w pracy by wyruszyć w podróż dookoła świata (tudzież zalewu ;)), przytuli, obroni, sprowadzi na ziemię kiedy trzeba, ale i będzie kibicował w każdym najmniejszym kroku do przodu… Chcemy strzelać do wspólnej bramki, pić z jednego dzbanka. Być dla kogoś światem, światłem i oazą. Razem wchodzić po życiowych schodach i niszczyć wszelkie kłody pod nogami. Bez uzależniania, bez granic z bezgranicznym zrozumieniem… Podświadomie chcemy wierzyć w spełniony sen, tak jak w żabę co to się w księcia zamieniła… Chcemy!!! Wszyscy tego samego, każdy na inny sposób… 😉 Pomimo tego, że tyle w nas buntu i wyzwolenia…

 

 

 

Podobno luty jest miesiącem miłości, małżeństwa, relacji damsko-męskich… Tak więc mnie tchnęło… 😉 Tyle temacie LOVE ;p

 

 

 

A na przypieczętowanie mój ulubiony cytat z Miasta Aniołów:

 

 

„(…) – jak smakuje?

-Nie wiesz jak smakuje gruszka?

-Nie wiem jak smakuje Tobie… (…)”

 

 

 

Kwintesencja.

 

 

zdjęcie: pixabay.com