Lifestyle

Co by powiedział świąteczny karp, gdybyśmy go dopuścili do głosu???

Miało już nie być postów przed Świętami, ale wczoraj siedziałam do późna i stwierdziłam, że muszę…

 

Otóż Święta to taki magiczny czas! Nie tylko przyjemny i pełen zadumy, ale również mocno absorbujący, męczący, na pełnych obrotach, z potem na czole, czasami z nie jedną sprzeczką… 😉 Sami sobie narzucamy mnóstwo zadań, bez których na spokojnie moglibyśmy się obyć, takie tempo szalone i perfekcjonizm, fundując sobie przy tym wszystkim trochę nerwów! 😉 Tak sobie o tym wczoraj rozmyślałam, co by powiedział taki karp świąteczny, co to leży na każdym stole i ma na wszystkich oko…? Nie raz pewnie umarłby powtórnie ze śmiechu (bo już przecież nie żyje ;p), nie raz zatrwożyłby się strasznie i zemdlał, pewno nie raz również wódką musiałby zapić zasłyszane słowa – bo na trzeźwo się nie da… ;0

 

 

 

Pogroziłby Halinie, co to ledwie zipie przy stole, żywcem zasypia i nie uśmiecha się wcale, bo drugi dzień w garach stała i kąty sprzątała od tygodnia, co by w domu Wigilię wyprawić i gości zacnie przyjąć… I choć nikt jej w te kąty nie zagląda, a i jedzenie jest nie do przejedzenia, i połowę trzeba będzie wyrzucić – siedzi na krześle i marzy by nogi na wyro zarzucić, gdzieś daleko myślami, albo i wcale… I Mariana by karpik za ucho wytargał, bo Halinie nie pomógł jak trzeba, bo leżał, bo siedział, bo gazety oglądał – a teraz iście imprezowej atmosfery wymaga!

 

 

 

Zaśmiałby się głośno z tych, co to myślą, że drogi i wielki prezent w Święta jest ważniejszy niż zwykła obecność przez cały rok… Wykrzyczałby im prosto w oczy, że grubość portfela nie jest miarą wielkości serca i człowieka! 😉

 

 

 

Padłby na zawał (gdyby tylko żył – podkreślam) słuchając tych, co to spory polityczne przy Wigilijnym stole rozstrzygają! 😉

 

 

 

Zaśmiałby się ironicznie z tych, co to fałszywe komplementy sobie sadzą, ciuciuruciu i te sprawy! 😉 Co lubią innym dobrze powiedzieć, uśmiechać się szeroko, a w głowie miażdżą przeciwnika! 😉

 

 

 

Przekręciłby się jeszcze raz, gdyby zobaczył ile urazy ludzie głęboko chowają do tych, co to z nimi siedzą przy jednym stole…

 

 

 

Ucieszyłby się najbardziej na świecie widząc dziecięce iskierki w oczach, magię, piski i wrzaski! <3

 

 

 

Łezkę by uronił, patrząc na tych, co to ich magia świąt z powrotem łączy w jedną całość. Składa do kupy, scala, wzmacnia więzi i wybacza… 🙂 Jak i na tych, co to się lata nie widzieli, a Święta są tą jedną, jedyną okazją…

 

 

 

Puknąłby w czoło tych, którzy telewizję i internety cenią bardziej niż rozmowę i prawdziwe relacje…

 

 

 

Słowa pochwały skierowałby do tych, którzy z tych wolnych dni od pracy potrafią wycisnąć nieco więcej niż tylko chęć walnięcia się na własne wyro z pilotem w ręku. Do tych, co widzą więcej, więcej czują i bardziej chcą… 😉

 

 

 

Poklepał by po ramieniu tych, którzy zawsze są , a nie tylko bywają…

 

 

 

 

Pogłaskał po głowie tych, co cierpienia w te dni nie potrafią ugasić po stracie tych najbliższych, których już nigdy przy tym stole nie będzie… Tych co patrzą na to puste miejsce i jest ono niczym w porównaniu do tego jaką pustkę noszą w sobie…

 

 

 

Karp.

 

_____________________________________________________

 

 

Jeszcze raz Wesołych Świąt Kochani! Cieszcie się bliskością, wzajemną rozmową i uściskami, nie trwońcie czasu na nieporozumienia i rozliczanie strat… Przynajmniej tego dnia! Buziaki!

 

Aga! :*